Czynnik boski, czyli wypadki strony rządowej

Zauważamy, że w ostatnim dość krótkim czasie kadra kierownicza strony rządowej ulega nadmiernie dużej ilości wypadków których skutki są wymierne w kosztach.  Jarosław Kaczyński dopatruje się teorii spiskowych, a opozycja wietrzy okazję i domaga się stołków.

Pierwszy wypadek – prezydenta był podyktowany nadmierną prędkością na autostradzie, najechaniu na kawałek metalu w wyniku czego, została uszkodzona opona. W konsekwencji samochód  zjechał z drogi do rowu, pojazd uległ uszkodzeniu, a głowa państwa została narażona na utratę zdrowia lub nawet życia. Czy możemy dopatrywać się winy czynników zewnętrznych? – osobiście twierdzę, że jest to mało prawdopodobne, zwykły pech, plus nadmierna prędkość i tyle.

Drugi wypadek z udziałem Ministra Obrony Narodowej był bardziej spektakularny, kolumna uprzywilejowanych pojazdów uderzyła w samochody stojące na światłach. Tłumaczenie, że pojazdy z prędkością zerową (stojące) uderzyły w kolumnę pojazdów jadących z prędkością powyżej 130 km/h jest mało wiarygodne nawet jak dla laika.
Ponownie przyczyną była nadmierna  prędkość niedostosowana do warunków panujących na drodze , brak wyobraźni dysponenta i przeświadczenie, że jest się nieśmiertelnym. Pan Minister bardzo spieszył się na spotkanie w Warszawie i dlatego zapewne nie tylko zachęcał ale wręcz ponaglał kierowcę,  czym zmusił go do naruszania przepisów drogowych, wierząc, że natura oraz Boska opaczność o którą tak zabiega PiS pozwolą mu na spokojne dotarcie do celu ( średnia prędkość to ponad 150km/h).

Trzeci wypadek był z udziałem pani premier, ( nadmieniam, że to już drugi , pierwszy miał miejsce w Tel Awiwie ) w mojej ocenie był on najgroźniejszy. Ten wypadek powinien skłonić do przemyśleń, a odpowiedzialni za bezpieczeństwo podróży służby, powinni panom i paniom – politycznym celebrytom, nałożyć ograniczniki, bo nie po to zostali oni wybrani żeby w sposób nieodpowiedzialny i mało komercyjny usunąć się z polityki.
Ten przykład jest standardowym, jak nie powinno się  podróżować pojazdami rządowymi przez małe miejscowości i wioski. Należy mieć świadomość, że ludzie mieszkający w takich małych aglomeracjach nie mają zbyt często do czynienia z kolumnami rządowymi czy nawet innymi uprzywilejowanymi służbami i wówczas rozsądek nakazuje stosować się do przepisów prawa drogowego. A o rozsądek wśród rządzących najtrudniej.

Chciałbym skoncentrować się na tym ostatnim przypadku ponieważ mógł zakończyć się śmiercią kierowców bądź pasażerów. Kolumna pojazdów uprzywilejowanych jedzie z  dużą prędkością, znacznie powyżej dopuszczalnej po drodze na której obowiązuje prędkość maksymalna do 90km/h. Dochodzi jeszcze czynnik złych warunków drogowych, ponieważ padający śnieg oraz możliwość występowania oblodzeń na drodze (temp.ok -3 stopnie /C) jest dodatkowym, znacznym utrudnieniem skłaniającym do rozsądnej jazdy. Mamy luty więc jest już ciemno, wypadek nastąpił ok godz. 18.30 Biegli określili prędkość auta, w którym jechała premier Beata Szydło, na 50 do 60 km/godz. Według przesłuchiwanych świadków sygnały świetlne i dźwiękowe kolumny były włączone w momencie wypadku – powiedział rzecznik Komendanta Głównego Policji mł. insp. Mariusz Ciarka. Powiedział, co powiedzieć musiał, a fakty świadczą same za siebie, drzewo przebadano bardziej skrupulatnie niż niejednego pacjenta w polskim szpitalu i wyszło na to, że nie było chore wcześniej.

Żeby zrozumieć co się wydarzyło przedstawię to z punktu widzenia kierowcy, którym jestem od dawna. Kierowca samochodu marki Cinquecento – czyli pojazd stary nie generujący jakichś  wyjątkowych osiągów jedzie bezpiecznie. Taki samochód służy głównie do w miarę taniego przemieszczania się z  punktu A , do punktu B. Zauważa niebieskie światła pierwszego z pojazdów kolumny pani premier, więc postanawia usunąć się  z drogi. Jest to standardowe działanie każdego kierowcy. Zaznaczam, co wielokrotnie podkreślano, że kolejnych pojazdów nie widzi.
Po wyprzedzeniu przez pierwszy pojazd kolejne pojazdy były już na lewym pasie, więc we wstecznym lusterku ich nie mógł widzieć. Ponieważ ich nie dostrzegł  zdecydował powrócić na swój pas. Okazało się, że kolejny pojazd kolumny pani premier był na długości jego lewego lusterka. W momencie tego manewru, kierowca kolumny rządowej zadziałał instynktownie, nie chcąc uszkodzić swojego pojazdu w konsekwencji uderzył w drzewo. Nie trzeba być biegłym, wypadek powiedziałbym klasyczny, najbardziej zawinił pośpiech.

We wszystkich tych trzech przypadkach czynniki są podobne: pośpiech,brawura, brak wyobraźni dysponentów zachęcających swoich kierowców do niebezpiecznej jazdy i tym samym naruszania przepisów drogowych z pominięciem  zdrowego rozsądku. Można podsumować, że wraz ze zmianą służb ochrony, w szczególności zatrudnienia zbyt młodych i mało doświadczonych kierowców, spotęgowano niebezpieczeństwo wypadków i podobnych zajść, które nie tylko odbiły się na zdrowiu podróżujących, ale również pozostawiły swój trwały ślad w budżecie państwa, co z kolei odbędzie się kosztem nas wszystkich.  Przykre jest to, że za takie wymuszone decyzje nikt nie ponosi odpowiedzialności, nie ważne, czy będzie to kosztować milion, czy dziesięć – winnych brak.
Konstatacja moja jest taka, że nie ma ludzi nieśmiertelnych, a kruchość życia ludzkiego jest jednakowa dla rządzących i dla mas, warto o tym pamiętać, żeby nie obchodzić kolejnych rocznic i miesięcznic wysławiających zmarłych, którzy nie zdążyli pozamykać swoich spraw.  Przepisy ruchu drogowego są tworzone na podstawie doświadczeń wielu kierowców bardzo różnych pojazdów i nie mają związku z dobrą lub złą wolą je tworzącego . Życie i śmierć kroczą bardzo blisko siebie, dzieli je niewidzialna granica nie uznająca elit i tytułów, to bańka mydlana pełna barw, lecz nietrwała i ulotna.

One thought on “Czynnik boski, czyli wypadki strony rządowej

  • 15 lutego 2017 at 00:38
    Permalink

    „Według przesłuchiwanych świadków sygnały świetlne i dźwiękowe kolumny były włączone w momencie wypadku ”
    Zdanie klucz Grzegorz. Bo wg świadków którzy zaraz po zdarzeniu wypowiadali się do mediów lecieli na kogucie bez sygnałów dźwiękowych. Co stanowi że nie jest to przejazd uprzywilejowany. Drugie to kwestia monitoringów na trasie, w mediach są już dostępne i wyraźnie na nich widać, że na włączonych bombach jedzie 1 i 3 samochód a środkowy bez włączonych. Więc ponownie można powtórzyć w świetle prawa nie był uprzywilejowany. Reasumując nie ważne jak jest, ważne jak jest w papierach. Bo liczą się osoby przesłuchane włączone do akt a nie świadkowie…
    Szkoda chłopaka bo dostanie zawiasy pewnie i ścieżkę zawodową ma zniszczoną tylko dlatego że obecna władza od 89 z roku na rok pokazuje coraz większą pychę i arogancję.
    Polska to kraj dwóch prędkości (począwszy od prowadzenia biznesów po sprawy karne):
    jedna prędkość dla elity, druga dla motłochu….

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: file_get_contents(http://ipinfo.io/54.211.238.44/json): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 429 Too Many Requests in /home/bastiondiaca/ftp/wp-content/plugins/wp-spykey/wp-spykey.php on line 117