Czy zwolnienie lekarskie Sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie jest nadużyciem?

W mediach aż huczy od tego, że jeden z Sędziów Trybunału Konstytucyjnego został wyznaczony na niższe stanowisko z jednoczesnym utrzymaniem dotychczasowego uposażenia. Nieprawdaż, że super – niższe stanowisko, a pensja bez zmian. W dzisiejszych wiadomościach usłyszałem, że pan sędzia od trzech miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim. Oczywiście bardzo współczuje panu sędziemu choroby, bo trzy miesiące zwolnienia lekarskiego nie otrzymuje się na tak zwany katar, czy przeziębienie.

Zastanawiającym jest to, że panu Sędziemu choroba nie pozwala pracować, ale wcale mu nie przeszkadza aktywnie udzielać wywiadów dla mediów publicznych (podkreślam – poza domem).

Wykaz tylko części udzielanych wywiadów:

  • 29.06.2016r. – w polityce.pl – Nasz Wywiad.: „Podczas spotkania z Rzeplińskim usłyszałem, że zostałem wezwany nie po to, by rozmawiać, ale by słuchać stanowiska”(nie wiem kiedy był udzielany wywiad, ale można to przecież sprawdzić);
  • 05.06.2016, godz. 19:54 TVP INFO – audycja Dziś Wieczorem;
  • 31.05.2016r. – TOK FM – poranek radia TOK FM;
  • 10.05. 2016r. – TV Republika –  Odkodujmy Polskę.

Jak na osobę chorą, to wyjątkowo zdrowy pacjent, ale nie mnie to oceniać jaka choroba dotknęła prof. Kamila Zaradkiewicza i jak przebiega proces jej leczenia. Jednakże w tym przypadku pytania nasuwają się same. Czy prawo dotyczy tylko roboli i czy nie doszło do popełnienia przestępstwa przez lekarza wypisującego zwolnienie lekarskie dla tego Pana? A może ten Pan zwyczajnie nie przestrzega zaleceń lekarskich?

Zapewne media zaraz to wyjaśnią.

Spekulując,…, jeżeli jest to depresja wynikająca z konfliktu w pracy, (co można zrozumieć) – to metody leczenia tego schorzenia, różnego rodzaju antydepresanty nie pozwalają na aktywne publiczne udzielanie się. Jeżeli pacjent nie przestrzega zaleceń lekarskich, to obowiązkiem lekarza jest natychmiast zareagować, bądź zrezygnować z jego leczenia. Po to jest przecież lekarz pierwszego kontaktu – powinien znać swojego pacjenta (a nie tylko brać za niego pieniądze). Ponadto, pacjent nie otrzymał jednorazowego zwolnienia lekarskiego na 3 miesiące.

Przecież jeżeli analogiczna sytuacja dotyczyłaby zwykłego pracownika i pracodawca zauważyłby, że pracownik w czasie swojego zwolnienia lekarskiego jest aktywny, to jego uposażenie za każdy dzień przebywania na zwolnieniu w 100% zostałoby zabrane, nie wspominając o tym, że już po dwóch tygodniach zostałby wezwany na wstawienie się przed komisją lekarską celem wyjaśnienia.  Co więcej, pracownik mógłby nawet otrzymać wypowiedzenie z miejsca pracy – za oszustwo, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych nałożyłby odpowiednio wysoką karę. Przypominam, że pracownik udając się na zwolnienie otrzymuje 80% uposażenia i traktowany jest przez ZUS jak potencjalny oszust-przestępca. Natomiast sędziowie, jako osoby najwyższego powszechnego zaufania nie życzą sobie aby ktokolwiek ze zwykłych ludzi miał możliwość weryfikowania ich jakości pracy, a także odpoczynku i jako tacy mają szczególne świadczenia.

Prosiłbym też nie nadinterpretowywać moich słów, wiem, że wiele osób nie związanych bezpośrednio z polityką chce pozbawić sędziów immunitetu. Ci ludzie muszą te immunitety posiadać, tylko powinniśmy się zastanowić jako społeczeństwo, jakich obszarów ma dotyczyć (dotyczy to zarówno sędziów jak i polityków).

Proszę o państwa komentarze, co o tym sądzicie?

14total visits,2visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *