Wolność przeszkadza Polakom?

Społeczeństwo polskie posiada bardzo poważny problem z definiowaniem słów, których znaczenie wydaje się oczywiste, jednak kiedy staramy się zamknąć je w ramy definicji, nie jest to już tak niezaprzeczalnie jednoznaczne. Do takich słów kryjących bogate treści można zaliczyć: wolność, tolerancję czy demokrację. Zanim przeczytacie moje przemyślenia, prosiłbym abyście się nad tym tematem spokojnie zastanowili . Jak naprawdę Ty rozumiesz podmiotowe  wartości?

Z mojego życiowego doświadczenia i rozmów z ludźmi o różnym statusie społecznym, zazwyczaj młodymi, wynika, że odpowiedzi mogą być zaskakujące i dalekie od interpretacji encyklopedycznej. Zauważyłem, że Wolność była nagminnie mylona z Anarchią, Tolerancja z Akceptacją, a Demokracja z równaniem wszystkich do jednego poziomu  wraz z włączonym trybem roszczeniowym – bo demokratycznie znaczy po równo. Dlatego pozwolę sobie na przykładach wziętych z  życia, wskazywać patologie tych wspaniałych zasad, o  których właściwie  znaczenie powinniśmy zabiegać.

Zaznaczam, że jestem osobą, która jest zagorzałym i świadomym zwolennikiem prawa wolnościowego, tolerancji oraz  demokracji. Prosiłbym nie dopisywać mi fanatyzmu lub braku tolerancji – bo było by to co najmniej nadużyciem.

Czytając wyjaśnienie encyklopedyczne słowa wolność, możemy dojść do wniosku, że wolno nam robić wszystko i nikt nie może narzucać nam swojej woli. Nie mamy żadnych ograniczeń, nie mamy nakazów i zakazów. Możemy ubliżać władzy, bo wolność słowa jest zapisana w konstytucji. Mam prawo dokonywać czynów nieetycznych, bo przecież nie można ograniczać mojej wolności.

Tak pojmowana wolność jest swobodą doskonałą.  Niestety, nagminnie nadużywaną przez: wandali, złodziei, związki zawodowe, dziennikarzy, pseudo-polityków, duże korporacje o charakterze globalnym, a nawet osoby skrajnie religijne czy homoseksualistów. Nawet aresztowanie bandyty złapanego na gorącym uczynku przez policję zazwyczaj kończy się tym, że bandyta składa pozew  do Sądu o naruszenie jego prawa wolnościowego. Co więcej, jeżeli włamywacz zostaje zamknięty w piwnicy, samochodzie, czy też w sejfie (dużym) gdzie znajdują się pieniądze – to oskarżenie pada na właściciela miejsca do którego włamał się bandyta. To właściciel  ograniczył wolność bandyty, który po prostu nie mógł wyjść. Zastanawiamy się, gdzie są granice tak pojmowanej wolności. Co jest wolnością, a co jej parodią? Czy wszystkich i wszystko da się tej „wolności” przypisać?

Analizując zagadnienie wolności, umieszczamy je w czterech obszarach działania: wolność słowa, wolność religijna, zgromadzeń i gospodarcza.

Wolność słowa:  czyli mogę mówić i pisać co mi ślina na język przyniesie i nie poniosę tego konsekwencji. Przykład: W tamtym roku jedna z gazet w Polsce podsłuchiwała polityków oraz opisywała ich jako bandytów i złodziei. Ludzie korzystając z dostępnego sprzętu, wykorzystali media do oskarżania innych, celem ich zniszczenia, eliminacji. Niejednokrotnie dla osiągnięcia własnych korzyści  często mówią nieprawdę lub wypaczają sens wypowiedzi.

Tylko w nielicznych przypadkach zdarza się, że pomawiany człowiek jest w stanie się obronić. W większości sytuacji media stają się jednocześnie oskarżycielem, sędzią i katem w jednej osobie. Nawet jeśli danej osobie uda się uzyskać wyrok sądowy o naruszeniu wolności słowa, to konsekwencje dla tego człowieka lub instytucji są niewspółmierne do popełnionego czynu. Takich przykładów w Polsce mamy dziesiątki tysięcy. Najczęściej takich środków nadużywają politycy i sięgają po nie w stosunku do konkurencyjnych partii w okresach przedwyborczych w celu wyeliminowania zagrożenia.

Wolność religijna: W tym obszarze wcale nie jest lepiej. Bez względu na rodzaj wiary, nie powinno się narzucać nikomu  swoich przekonań co do wyboru religii. Owszem, można przekonywać, zachęcać przemawiać argumentami, ale nie narzucać siłą. Zapewne młodzież zapyta, dlaczego rodzice chrzczą dzieci, narzucając im odgórnie swoją wiarę. Udzielę od razu odpowiedzi: Nie jest to tylko przyjmowaniem religii, to jest przyjmowanie całej naszej kultury –  kraju, w którym żyjesz wraz z jego historią i dorobkiem pokoleń.religia

Można zadać pytanie: Czy dzieci nie zasługują na wolność religijną?

W mojej ocenie, na etapie dziecka nie ma to wielkiego znaczenia. Dziecko jest w pełni zależne od swoich rodziców aż do osiągnięcia pełnoletniości. Z chwilą ukończenia osiemnastu lat samo zadecyduje czy chce kontynuować praktyki swoich ojców, czy też ich zaprzestanie. Jeszcze kilka lat temu w Polsce nikt nie zwracał uwagi na religię czy wiarę jako problem społeczny. Każdy z Polaków wychowany był w podobnej kulturze i religii, nie mieliśmy z tym żadnego problemu. Jednak od momentu ekspansji na Europę jednej z wiar, zauważamy, że goście narzucają gospodarzom zasady moralne, kulturowe i religijne w ich ojczyźnie. Nie namawiam do walki przeciwko innym religiom, bo to tylko spowoduje eskalacje problemu, pragnę jedynie przekonać do szacunku i umacniania  swojej wiary, religii i kultury z długą i piękną historią naszego narodu. Jeżeli nie zaczniemy dbać o to co  polskie, co wyróżnia nas w świecie, stracimy własną tożsamość i nie zasłużymy na szacunek.   (Więcej na ten temat w następnym materiale dotyczącym tolerancji).

Wolność zgromadzeń:

W warunkach polskich  to skomplikowany temat, ponieważ My Polacy, nie posiadamy umiaru w korzystaniu ze swoich swobód obywatelskich. Kiedy stwarza nam się możliwości, natychmiast sięgamy  po wszelkie dostępne instrumenty . Dostrzegając każdą, nawet najmniejszą lukę w przepisach dla osiągnięcia własnych korzyści czerpiemy z tej z tej swobody, osiągając efekt odwrotny  do zamierzonego. Wadą nadużywania tego rodzaju wolności, jest stopniowo postępująca obojętność społeczna, a konsekwencją takich działań może być fakt, że gdy nastąpi rzeczywista potrzeba zamanifestowania danego problemu, wszyscy pozostali Polacy najzwyczajniej ją zbagatelizują.

Każdy bierny obserwator dostrzeże, że nasza stolica jest systematycznie oblegana przez związki zawodowe różnych grup zawodowych, spółek skarbu państwa etc. Odnosi się wrażenie, że ich liderzy nie zajmują się niczym innym, jak tylko organizowaniem strajków, głównie dlatego, że takie działania są bardzo spektakularne.  Tymczasem  problem jest następujący: żadna ze stron nie wyraża woli do prowadzenia dialogu społecznego. strajkGłoszą różne hasła, krzyczą, że przysługuje im więcej praw niż pozostałym grupom społecznym, bądź należy im się lepsze wynagrodzenie. Rzadko jednak przemawiają argumentami. Rząd też nie jest zainteresowany wdrażaniem rozwiązań systemowych, ponieważ te rozwiązania byłyby niekorzystne dla organizatorów manifestacji i strajków, a co za tym idzie stracili by jedyny stały elektorat. Jest takie niepisane porozumienie, jedni udają że krzyczą, a drudzy udają że słuchają. W przypadku gdy nawet rządzący ulegając presji tłumu wdrażają rozwiązania systemowe, zamiast rozwiązywać problem często przyczyniają się do jeszcze większej eskalacji.

Wolność gospodarcza: najczęściej jest nadużywana przez globalne korporacje i przedsiębiorstwa posiadające duże zaplecze finansowe. W poprzednim roku jeden z przewoźników autobusowych stosując bardzo niskie ceny (można je nazwać cenami dumpingowymi) przyczyniał się do eliminacji swojej konkurencji tj. przewoźników lokalnych, którzy nie posiadali wystarczającego zaplecza finansowego aby móc konkurować z tak dużą firmą. W jednej z audycji radiowych (już nie pamiętam jakiej ale z Pomorza), prowadzący program zapewne posiadając bardzo wybiórczą wiedzę gospodarczą, twierdzili że przecież niższe ceny powodują napędzenie popytu i zwiększenie konkurencyjności firm. To rzeczywiście może być częściową  prawdą – pod warunkiem, że ceny usług będą minimalnie wyższe od poniesionych nakładów na wykonanie usługi.  Dlatego nie powinniśmy się dziwić, że zakłady mięsne z jednego kilograma mięsa produkują 3 kg wpompowując różnego rodzaju substancje organiczne. Nie dziwmy się też, że nasze dzieci chorują, bo to są tego konsekwencje. korporacje

Patrząc na ten problem w ujęciu strategicznym i długofalowym, takie działania są nieetyczne ale też i wielce szkodliwe, a jego konsekwencje zazwyczaj odczuje najbiedniejszy obywatel. Czyli – przedsiębiorca  bankrutuje, ludzie tam zatrudnieni tracą pracę, a koszty bankructwa w formie pośredniej  przechodzą na wszystkich obywateli. Po wyeliminowaniu konkurencji przedsiębiorstwo stosujące ceny dumpingowe dostosowuje już nowy cennik do poniesionych wcześniej strat i tak zarabiają z nawiązką nie posiadając już żadnej konkurencji.

Oczywiście musimy wiedzieć,  że Polska posiada taką instytucję nazywającą się Urzędem Ochrony Konsumenta i Konkurencji (UOKiK), której celem jest eliminowanie monopoli oraz nieetycznej konkurencji oraz ochrony konsumenta.  Dziwnym jednak zrządzeniem losu w/w urząd wyeliminował nasze strategiczne przedsiębiorstwa nakładając na nie milionowe kary, a zapomniał o przedsiębiorstwach z kapitałem zagranicznym. W ten sposób w latach dziewięćdziesiątych zlikwidowane zostały  Polskie Koleje Państwowe, Polskie Zakłady Energetyczne, całą zbrojeniówkę  i jeszcze szereg innych, dzieląc ich majątki na mniejsze spółki.  Takie działania nie spowodowały wzrostu posiadanego kapitału przedsiębiorstwa, a jedynie wzrost zarobków kadry zarządzającej i rozgrabienie majątków państwa polskiego. W konsekwencji prezesi zarządów, zarabiali miliony a pracownicy byli zwalniani. Natomiast ci co zostali pracowali za stawkę niewolniczą nie posiadając nawet umów o pracę, ………  a związkowcy? …………..no cóż …. dalej są. Czy zatem mamy wolność gospodarczą, czy może zniewolenie?

Pojęcie wolności praktycznie w każdym aspekcie naszego życia doskonale zostało wyjaśnione przez Alexis de Tocqueville:

„Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.”

Zapraszam do dyskusji.

5516total visits,2visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

One thought on “Wolność przeszkadza Polakom?

  • 15 kwietnia 2018 at 23:20
    Permalink

    [“Wolność, to jest nic innego jak pełna całkowita zdolność do ponoszenia pełnej całkowitej odpowiedzialności za wszelkie własne myśli, słowa i czyny” definicja: Jerzy Dobosz, Kraków]. Jeśli z przyczyn zewnętrznych lub wewnętrznych zdolność ta jest ograniczana czy auto ograniczana, to wolność jest tym samym ograniczana. Ale zadany problem jest bardzo złożony i wymaga solidnej wiedzy. Wiedzy polegającej na odpowiedzi na kilka pytań podstawowych. Takich jak kim jest człowiek i jaki jest cel życia człowieka, czym jest państwo i jaki jest cel państwa. jakie są rodzaje kodów cywilizacyjnych, jakie mają cechy, itp. Na wiele z tych pytań udzielono już wielokrotnie bardziej czy mniej trafne odpowiedzi. Np. zabawne jest powszechne przypisywanie niektórych osiemnastowiecznych i dziewiętnastowiecznych wypowiedzi rosyjskich badaczy dwudziestowiecznym badaczom polskim. Dziś nawet ludzie z tytułami profesorskimi potykają się na tych problemach. To są zagadnienia odkrycia prawdziwej antropologii człowieka i zatem prawdziwej antropologii państwa. I rzetelnego głoszenia prawdziwych wartości. Przynajmniej w monarchicznej cywilizacji łacińskiej, w której rodowici Polacy przyzwyczaili się czerpać od wieków a tymczasem cała wierchuszka wszelkich instytucji i organizacji w obecnej Polsce jest zawładnięta niepodzielnie przez przedstawicieli pasożytniczej pseudocywilizacji talmudycznej posiadającej zupełnie odmienne cechy i całkowicie rozbieżny system wartości, zgubny zresztą tak samo dla nas jak i dla nich, ale są ślepi i głusi, więc się go nieprzytomnie trzymają jak pijany płota.
    Są Trzy Prawa Naturalne, jednym z Nich jest “Prawo do Wolności”. Czyli Prawo do zdolności ponoszenia całkowitej pełnej odpowiedzialności za wszelkie własne myśli, słowa i czyny. Ta odpowiedzialność wyrastająca z Wolności rodzi kolejne następstwo którym są obowiązki. Najpierwszym obowiązkiem jest pilnowanie, aby podobnie jak pozostałe dwa ze Wszystkich Trzech Praw Przywilejów Naturalnych, Prawo do Wolności nadane przez Dobrego Stwórcę wszystkim ludziom sprawiedliwym /i tylko sprawiedliwym/ nie było reglamentowane. To jest jednym z trzech zadań jakie zgodnie z antropologią monarchicznej cywilizacji łacińskiej winno brać na swoje barki państwo. Bo zadania czy cele państwa to tylko i wyłącznie pełna ochrona Wszystkich Trzech Praw Naturalnych które Dobry Stwórca darował wszystkim sprawiedliwym – i tylko sprawiedliwym – ludziom w momencie stworzenia świata. A co tymczasem robi obecne “państwo-w-Polsce” ? Aksjomatycznie nie da się dłużej ukryć, że obecne państwo działa na zasadzie talmudycznej “cel uświęca środki” i na faszystowskiej wyrosłej z talmudu zasadzie “państwu wszystko wolno”. To właśnie to “państwu wszystko wolno” jest kwintesencją faszyzmu. Ano więc talmudyści którzy dorwali się do zewnętrznych znamion władzy, nie żałują sobie i dokazują. Zamiast Wszystkich Trzech Praw Naturalnych, które Dobry Bóg dał wszystkim ludziom sprawiedliwym – i tylko sprawiedliwym – dał w momencie stworzenia świata, talmudyści oferują sprawiedliwym ludziom reglamentację. Reglamentację Prawa do Życia sprawiedliwych niewinnych ludzi, reglamentację Prawa do Własności sprawiedliwych niewinnych ludzi i takoż reglamentację Prawa do Wolności sprawiedliwych niewinnych ludzi. Odtąd mogą niewinnym odbierać życie niby “lege artis”, takoż własność i wolność. Aby jednak nie “płoszyć ptaszka” nazywają – dla zmylenia poddanych talmudowi niewolników – nazywają te reglamentacje “stanowieniem praw”. Otóż prawda jest taka, że zabieranie przywilejów nie jest dawaniem praw jeno jest ich odbieraniem!! Zatem odbierając nam Prawa Naturalne darowane przez Boga tym samym ustanawiają w parlamencie zupełne bezprawie. Szerzą w Polsce bezprawie! Bo pozbawienie czyli brak Praw Naturalnych to całkowite bez-prawie.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *