Czy Polska może stać się strefą działań wojennych?

Zrozumienie tej problematyki jest dość skomplikowane, ponieważ występuje tu szereg zmiennych, interesariuszy oraz konfliktów interesów, a graczy w tej grze jest wielu. Najgorszą rzeczą jest to, że aktualna polityka sprzyja eskalacji konfliktu, a przy jednoczesnym braku świadomości społecznej  i kadr wojskowych jest jedynie determinantem sprzyjającym chęciom zaatakowania Polski. Pretekst jest nieistotny ,…, (tak na marginesie) najlepszym pretekstem do opanowywania danego kraju jest przywrócenie demokracji.

Polacy w swojej historii wielokrotnie zawiedli się na pomocy tych którzy uchodzili za przyjaciół. Skuteczność pomocy Polakom notujemy od Krzyżaków, czyli już od ponad siedmiu stuleci. Jak to się dla nas skończyło wszyscy wiemy, do dzisiaj mamy problemy z „wycieczkami turystycznymi ;-)” wiodącymi przez Polskę. Jeszcze nie tak dawno gościliśmy u siebie Rosjan, którzy też nam bardzo pomagali, zwłaszcza w okradaniu naszego majątku narodowego tuż po II wojnie. W roku 1939 mieli nam również bardzo pomagać Brytyjczycy i Francuzi – jakoś nie było im po drodze. W tym samym roku Schleswig-Holstein (okręt-pancernik),przypłynął zapewne pod pretekstem kurtuazyjnej wizyty – skończyło się zaatakowaniem Westerplatte. Chciałbym również przypomnieć, że aktualne granice też zawdzięczamy rozgrywkom mocarstw. Granice przedwojennej Polski przebiegały inaczej. Na zakończenie wojny w ramach podziękowania za uratowanie Londynu i nie tylko, Anglicy tak bardzo Polaków docenili, że zapomnieli zaprosić na defiladę w której brali udział wszyscy poza Polakami. Co więcej, ukradli nasze złoto, a nasze dobra narodowe są wystawiane praktycznie we wszystkich muzeach europy i nikt się nie kwapi do zwrócenia ich Polsce. W imię braterstwa i pokoju wszystko jest w porządku.

Wszystkie kraje postkomunistyczne jak Polacy, Ukraińcy, Litwini, Białorusini czy Estończycy, powinni każdej pomocy zewnętrznej unikać jak ognia, (w szczególności pomocy światowych mocarstw). Gdziekolwiek przecinają się interesy mocarstw, tam zawsze cierpi kraj słabszy gospodarczo. Przykładów mamy aż nadto. Powinniśmy się zastanowić czy nie przychodzi czas na nas, czyli na Polskę? ….., bo granica interesów dwóch dużych mocarstw ściera się właśnie na  terenie Polski?

Czy znowu, My – Polacy złapiemy się na ten sam stary trik, który wielokrotnie w naszej historii przerabialiśmy?

Jeżeli tak, to poważnie obawiam się o inteligencję Polaków, albo ktoś celowo pracuje nad manipulacją naszych umysłów?

Dlaczego wszyscy chcą robić biznes w Polsce, mimo, że jak twierdzą nie lubią Polaków?

Jesteśmy hardym, dumnym i wykształconym narodem, pomimo wielokrotnej utraty swoich ziem zawsze odzyskiwaliśmy swoją niepodległość? Dzisiaj wszyscy chcą nas mieć za niewolników, najemników, rzadziej za kierowników. W zarządzaniu zbyt często wyrażamy własne zdanie, a to już nie jest dobrze postrzegane. A może nie chodzi o nas – tylko o naszą lokalizację? Dlatego za wszelką cenę należy pozbyć się niewygodnego partnera oraz trudnej konkurencji.

Dlaczego Polska jest dobrym kąskiem?

Aby ten aspekt zrozumieć, wystarczy wziąć mapę Europy i przyjrzeć się naszym uwarunkowaniom geograficznym. Proszę zwrócić uwagę na to, gdzie przecinają się strefy wpływów ekonomicznych i co dany kraj osiągnąłby posiadając pełną kontrolę nad terytorium Polski. Polska łączy w sposób naturalny Azję, Rosję i Europę. Dlatego różni gracze biznesowi są tym obszarem bardzo ,.., ale to bardzo zainteresowani.

opracowanie własne

Kłamstwem jest, że Polsce trzeba stale pomagać bo gospodarka nie jest w stanie się sama podźwignąć.  Polska sama sobie poradzi, jeśli  tylko nie będzie ślepo wdrażać wszelkich dyrektyw unijnych niszczących naszą gospodarkę. Można argumentować, że na takim przecięciu granic znajdują się również: Ukraina, Białoruś i częściowo Litwa. Informuję, Ukraina została już rozegrana, a Białoruś i Litwa zostaną wciągnięte w konflikt, gdy w Polsce będą prowadzone zaawansowane działania dywersyjno-sabotażowe oraz asymetryczne.

Czynniki, które w ujęciu historycznym przyczyniły się do bezpośredniego osłabienia Polski.

1.Przejęcie ekonomiczne Polski poprzez globalne korporacje: USA, Rosji, Niemiec, Holandii, Ukrainy, Francji, Izraela, Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Chin, Szwecji, Finlandii, Austrii;
2.Likwidacja głównych gałęzi polskiej gospodarki;
3.Zaniechanie obowiązkowej służby wojskowej (od roku 2009);
4.Wysoki współczynnik neurotyzmu społecznego – anomia;
5.Podważenie wzajemnego zaufania Polaków wywoływane oszukiwaniem się i celowym ukrywaniem faktów, rodząca się  apatia i niechęć. Na tym tle  brak współpracy;
6.Przejęcie przemysłu zbrojeniowego pod pretekstem Offsetu, oraz głupota ustaw przetargowych uwalniająca rynek w obszarze „zbrojeniówki”;
7. Manipulacja informacją , propaganda społeczna za pomocą mediów.

Przyczyniły się do tego wszystkie ugrupowania polityczne po roku 1989.

Czy Polakom może grozić bratobójcza walka?

Przyjrzymy się rozkładowi Polskich mniejszości narodowych, które funkcjonują w krajach byłej II Rzeczypospolitej:

– Ukraina (ok 2 mln Polaków),
– Białoruś (do 1,2 mln Polaków),
– Litwa (ponad 200 tysięcy).

W momencie eskalacji konfliktu, jest wysoce prawdopodobnym, że dojdzie do bratobójczej walki, której notabene już doświadczaliśmy, zarówno w czasie pierwszej jak i II wojny światowej kiedy do Wermachtu wcielano Polaków.

Kto jest zainteresowany destabilizacją terytorium Polski?

Rosja? USA? Niemcy? Wielka Brytania? Izrael? Francja? A może wszyscy razem, bo wszystkim ułatwilibyśmy prowadzenie ich biznesów? Rosja współpracuje z Niemcami ciągnąc następne rury pod Bałtykiem, a u nas gaz coraz droższy. Rosja z Francuzami współpracuje przy sprzedaży swoich Mistrali (chwilowo jest presja na Francuzów – ale spokojnie w innych obszarach sobie poradzą). Wielka Brytania z Rosją współpracują pod względem bankowości i nie mały wzajemny kapitał tkwi w gospodarkach po obu stronach. Izrael współpracuje ze wszystkimi tylko po to, aby sprzedawać swoje produkty.
Amerykanie i Rosja współpracują w generowaniu konfliktów (na zmianę), bo tylko one napędzają ich spowalniające gospodarki oraz wspierają chciwych i skorumpowanych bankowców.

Zostaje osamotniona Polska, jak zawsze, owca otoczona przez stado wygłodniałych wilków.  Gdzie są wszystkie globalne korporacje które tak miały rozruszać polską gospodarkę, co się stało z przejętymi przedsiębiorstwami? Co dzisiaj rośnie na naszych gruntach? Najgorsze, że do większości niepowodzeń sami się przyczyniliśmy – sprzedając wszystko bez opamiętania. Za chwilę może okazać się, że nie będziemy mieli nawet skrawka ojczystej ziemi. Oczywistym dla konkurencji jest przekonanie Polaków o zagrożeniu. Tylko realne zagrożenie spowoduje, że bezkrytycznie wpuścimy do siebie „konia trojańskiego” pod pretekstem pomocy.

Dlaczego Polsce są potrzebne zagraniczne jednostki wojskowe?

Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Przy konflikcie zbrojnym, ochrona własnych korporacji, dużych zakładów produkcyjnych przed zniszczeniem jest jednym z ważniejszych priorytetów. Tam gdzie są pieniądze, ludzie (Polacy) są problemem umiejscowionym gdzieś na szarym końcu. Niewykluczone, że wybiją się sami jak na burzliwą naturę Słowian przystało.

Mam nadzieję, że nasz rząd w końcu się obudzi i zacznie przyglądać się dokładniej swoim partnerom. Chciałbym wierzyć, że nie będzie bezkrytycznie pozwalał każdemu państwu prowadzić działania szkodzące krajowi i ludziom.

Informuję – są rozwiązania, tylko trzeba wysłuchać propozycji i nieco pochylić głowę.

543total visits,3visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych.
Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency.
Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *