Czy niegłosowanie w wyborach to również wybór?

Autor: Katarzyna Majer-Gębska Członek Konwentu Ekspertów Stowarzyszenia „ BASTION DIALOGU“, Warszawa

Od tygodnia Londyńczycy mają nowego mera – został nim kandydat Partii Pracy muzułmanin Sadiq Khan. Na uwagę zasługuje wyjątkowo niska frekwencja podczas wyborów. Sensacyjny wybór mieszkańców Londynu zawdzięczają oni w dużej mierze lekceważącym podejściem do decydowania o najważniejszych ludziach w polityce i kierunku rozwoju tego miasta. Podczas gdy twardy elektorat danego kandydata bierze liczny udział w wyborach, osoby mniej zaangażowane w politykę i mniej zainteresowane tematem wyborów wybierają cieszenie się z ładnej pogody, która akurat w Londynie nie zdarza się tak często. Po raz kolejny ludzie dali dowód na to, że nie zawsze demokracja i obowiązek idą w parze.

Czy gdyby wszyscy Londyńczycy poszli na wybory nadal wygrałby właśnie ten kandydat? Być może nie – tego nie wiemy i już się nie przekonamy.

Temat niskiej frekwencji powraca również przy okazji niemal każdych wyborów w Polsce. My Polacy kochamy demokrację, wiele razy na przestrzeni wieków walczyliśmy o jej odzyskanie i utrzymanie, tymczasem większości z nas nie zależy na tym, kto z tej demokracji będzie korzystał i czerpał dowoli. Wiele osób pomimo stałego narzekania na aktualną władzę, w dniu wyborów postanawia nie wziąć w nich udziału. Powody są różne, czasami jest to choroba, lecz znacznie częściej to zwyczajne lenistwo i zlekceważenie możliwości decydowania o istotnych dla nas wszystkich sprawach dotyczących gospodarki i codziennej egzystencji. Być może wynika to z faktu, że Polacy jak i inne nacje nie lubią przyjmować na siebie jakiekolwiek odpowiedzialności i tym samym nie lubią obowiązków, zwłaszcza tych z góry narzuconych. Inni twierdzą, że są już zniechęceni polityką i brakiem perspektyw. Są też tacy którzy twierdzą, że każda władza po wyborach traci wzrok i przechodzi na krótkowzroczność. Czy to nie są tylko argumenty usprawiedliwiające swoją absencję? Czy takie osoby mają w ogóle moralne prawo krytykować osoby rządzące, skoro to ich brak zaangażowania w wybory po części doprowadził do tego, kto tę władzę sprawuje? Może tylko świadomy wybór legitymizuje do późniejszej krytyki w przypadku niespełnienia wyborczych obietnic.

W Belgii głosowanie w wyborach jest obowiązkowe. Każdy kto nie weźmie w nich udziału jest karany grzywną. W Polsce udział w wyborach jest prawem zagwarantowanym konstytucyjnie ale nie jest obowiązkiem.

Faktem jest, że nie skorzystanie z tego prawa rodzi poważne skutki, których ludzie wydają się być nieświadomi. Mimo, że nie mamy w naszym prawie przymusu wyborczego, to pójście na wybory jest naszym nie tylko obywatelskim ale również moralnym obowiązkiem.

2304total visits,3visits today

Bastion Dialogu

Jesteśmy zwykłymi Polakami, którzy marzą o normalnej Polsce bez pychy, chciwości i manipulantów. Nie jesteśmy krzykaczami, fanatykami, liberałami, lewakami, lemingami, komuchami czy masonerią. Jeżeli powyższe założenia Ci odpowiadają to jest właściwe miejsce dla Ciebie – Zapraszamy ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *