Czas spłat długów wdzięczności kampanii samorządowej

Przechadzając się po miejscowościach gminnych lub podróżując drogami lokalnymi można zauważyć tysiące plakatów wyborczych poprzyczepianych w różny sposób  do słupów, w witrynach sklepów, czy na płotach prywatnych posesji. Te małe, niepozorne plakaty mogą świadczyć o tym,  że kandydaci nie posiadają zbyt wielkiego zaplecza finansowego i te najczęściej były robione głównie z własnych środków finansowych. Inaczej w przypadku tych wielkich billboardów na których widać kandydatów, którzy  mają już dużą rozpoznawalność w środowisku. Oczywiście wielkość nie świadczy o mądrości ale może świadczyć o statusie i cwaniactwie. Ci ludzie w większości posiadają  duże zaplecze finansowe w formie sponsorów liczących na ich wyborczy sukces ale też z tytułu zajmowanego stanowiska , pełnionej funkcji  i tym samym dostępu do publicznej kasy.  Oni nie bawią się w nocne podchody oklejania słupów czy płotów, pełni obaw, że właściciel posesji lub konkurencja zerwie je w każdej chwili. Mają pieniądze i wsparcie zależnych od nich ludzi, dlatego ich wizerunki zdobią fasady wieżowców lub dobrze widoczne z drogi miejsca udostępniane na reklamę ,…., kto bogatemu zabroni?

kampania samorządowa – droga czy tania?

Koszt jednostkowy takiej jednostkowej reklamy (w okresie wyborczym) oscyluje od kilku do kilkunastu tysięcy złotych za billboard. A to jest jedynie jeden mały element wyborczej układanki. Kupowani są ludzie jako elektorat wyborczy (w różnej formie – niektórym się płaci, innych obsypuje prezentami, obietnicami stanowisk lub zwyczajnie  wykorzystuje przy wolontariacie). Reklamy w środkach masowego przekazu to też niebanalny koszt. Ktoś musi zebrać podpisy, rozdać ulotki bądź gazetki z opisem fenomenu gospodarczego, który nastąpi z chwilą wyboru. Propaganda w telewizji też nie była ani nie jest  darmowym przedsięwzięciem – ktoś za nią płaci (głównie My obywatele)  i to wcale nie mało.

Gdyby tylko partia rządząca  przekazała nam prawdziwy całkowity koszt kampanii samorządowej włączając w to serial zwany “komisja sejmowa”, oraz spoty w telewizji, która nadaje dla nich od roku 2015, to wynik przekroczyłby kwotę 800 milionów złotych.

Władza jak afrodyzjak

W kampanii samorządowej, często niestety rynsztokowej,  najbardziej ubolewam nad bezpowrotnie wyciętymi drzewami. Władza to silny afrodyzjak, a brutalność i chwyty dedykowane dla najgorszych oszustów stały się w Polsce normą i to za przyzwoleniem społecznym. Nawet w tej znienawidzonej i zepsutej moralnie komunie obowiązywały jakieś  zasady, jakiś kodeks norm, których nie wolno było przekraczać – a co mamy teraz?

pudrowanie gangreny przez ładnie wymalowane (jak na Wielkanoc) zbuki

Niestety, Polacy nadal nie są gotowi na demokrację, bo ten ustrój wykorzystujemy głównie do przekonania w większość pożytecznych idiotów do programów, które w ujęciu długofalowym,  nie są w ogóle możliwe do zrealizowania, są sztampowe albo zwyczajnie nie będą nam służyć ,…, może nasze wnuki będą od nas mądrzejsi?

Kupowanie elektoratu większości

W latach 90-tych elektorat kupowano tanim winem, piwem i kiełbasą, myślałem, że to przeszłość ale okazuje się, że ta tradycja ma stałych zwolenników. Pamiętam jak do lokali wyborczych przywożono autobusami całe tabuny sprzedajnych pijaczków stojących pod sklepem, którzy normalnie nigdy nie wzięli by udziału w głosowaniu. W okresie wyborów, również kibole cieszyli się rosnącym zainteresowaniem politycznym (mówimy tu o patologii – a nie o kibicach).  Taniej jest kupić człowieka, który ma tzw. “seksualne”podejście do tematu, aniżeli  człowieka świadomego, wykształconego i z zasadami. Człowiek z zasadami nie sprzeda się za wino, wódkę, kiełbasę z rożna, czy gwarancję życia na socjalu – niestety  takich w Polsce jest zaledwie garstka.

Ułomność systemu demokratycznego w wydaniu polskim polega na tym, że ilość zawsze przegłosuje jakość

W ostatniej kampanii samorządowej nikt nie mówił o żadnych rozwiązaniach. Mówiono, że chcemy poprawić jakość ludzkiego życia w tym  pragniemy czystego powietrza, parków, ścieżek rowerowych, mostów na rzekach, darmowej komunikacji, miejsc w którym generalnie emeryci będą mogli spokojnie umrzeć, ale nie pozwolą młodym ludziom żyć, bo za pracą pojadą na zachód. Nikt nie mówił skąd mają pojawić się pieniądze, chyba, że to magia ale o takich umiejętnościach  nikt nie wspominał. Powiem państwu skąd pojawią się pieniądze u tych populistów – zapłacimy to w formie nowych podatków, bo te już nam doskwierają zbyt dotkliwie , ZUS od nowego roku to koszt bagatela 1330zł. .  W międzyczasie prowadzono skutecznie kampanię negatywną, czyli straszenie jednych drugimi wraz z wyciąganiem brudów przeszłości (stare i skuteczne).

Partyjny szantaż

Kandydaci z partii rządzącej przeszli już samych siebie, gdyż powiedzieli bez ogródek “Jak wybierzecie naszego kandydata, to pieniądze z rządu na realizację zadań gminnych się znajdą”.  Zatem jeśli nie wybierzecie kandydata z popierających partię rządzącą – to gmina pomocy nie otrzyma. Taka promocja – jest zwykłym “skur…stwem! ,…,  szantażem! ,…, dalej tego nie zauważacie?  ,…, Nie dość, że zrobili sobie darmową kampanię samorządową za budżetowe pieniądze ( wiadomo, że premier  nie pojechał za swoje robić kampanię nieznanym sobie kandydatom, chyba, że on sam kandydował na radnego do kilku gmin jednocześnie)  – to jeszcze szantażują nas, że jeżeli na nich nie zagłosujemy – to nie dostaniemy pieniędzy z naszych podatków, które nam się należą!

Czy zarabiając niewiele można stać się milionerem?

Zawsze bałem się ludzi którzy deklarowali, że kandydują na publiczne stanowisko, głównie z powodu przemożnej chęci pomocy ludziom i krajowi. Po bliższym przyjrzeniu się tym ludziom, jedyne co się wyraźnie rzuca w oczy, to poprawa kondycji finansowej ich prywatnych portfeli. Gmina zadłużona na dziesiątki albo setki milionów złotych, (miasta to nawet na miliardy) ale u włodarzy – w ich portfelu pełny finansowy sukces  – czyż nie jest to fenomen? Dla mnie osobiście wydaje się dziwne, że mimo stosunkowo niskich zarobków (zaważywszy na szybki dorobek) na stanowisku wójta, burmistrza, czy prezydenta miast – dochodzi się w krótkim czasie do statusu milionera.

Jak to możliwe aby przy dochodach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, stać się  milionerem nawet w ciągu 20 lat, a co dopiero kilku????

157 000 zł rocznie x 20 lat = 3 miliony zł, ale w tym bardzo prostym wyliczeniu nie uwzględniono żadnych wydatków i wciąż rosnących kosztów życia w tym samochód, dom, ubrania.

Obniżanie wynagrodzeń czynem korupcjogennym

Jak wiemy od tego roku (2018) wypłaty włodarzy samorządowych zostały bardzo mocno obniżone przez partię rządzącą. Żałosne jest to, że elektorat  chorych z zazdrości i zawiści ludzi bardzo z tego się cieszy nie zdając sobie sprawy, że My wszyscy na tym tracimy i po części płacimy.

Obniżenie wypłat ma podwójne, a może nawet i potrójne dno. Obniżenie wysokości wypłat dla władców samorządowych, posłów i senatorów przez partię rządzącą nie rozwiązuje ani jednego problemu ale działa na podświadomość tej grupy elektoratu, która dostrzega w tych działaniach gospodarność (szacuje się on na ok 20% całej populacji). Oczywistym jest, że tego typu propozycje przyczyniają się do wykreowania czynnika korupcjogennego. Może właśnie o to chodzi aby tych, którzy nie są z klucza partyjnego, a wygrają  wybory samorządowe, szybko można się było pozbyć kreując z nich na złodziei. Swoim będziemy wspierać  z kasy rządu i im  pomagać, a na pozostałych napuścimy CBA, CBŚ, ABW czy policję podatkową – niech się tłumaczą.

Nie zazdroszczę pani Zdanowskiej z Łodzi pracy z obecną radą,  bo jak mają oni sejmiki i większość radnych, to dla niej może to oznaczać rzeczywiste piekło i wieczny pobyt w sądach.

Rozwiązanie problemu korupcji

Proponowałbym zdecydowanie podwyższyć pensje władców samorządowych, posłów czy senatorów, bo pensja musi być adekwatna do pełnionej funkcji, odpowiedzialności i obowiązków i zarazem na tyle atrakcyjna, żeby ewentualna utrata funkcji, podyktowana szukaniem dodatkowych źródeł była nieopłacalna.  Czas przestać z poważnych ludzi robić dziadów i kombinatorów!!!! ,…, ale jako zabezpieczenie wprowadzić jeden punkt o urzędnikach państwowych:

Każdy urzędnik samorządowy czy państwowy, za udowodnioną korupcję będzie pozbawiony całego posiadanego majątku (dotyczy to również rozdzielności majątkowejjako zabezpieczenie dla cwaniaków). Poza tym otrzyma dożywotni zakaz zasiadania w zarządach spółek prawa handlowego, stowarzyszeniach, fundacjach, jak również zatrudnienia się jako urzędnik państwowy lub pracownik spółek skarbu państwa. Dla wyjaśnienia, ten punkt dotyczyłby: Prezydenta RP,  Premiera RP, wszystkich ministrów oraz podsekretarzy stanu, posłów, senatorów, radnych w gminach powiatach i sejmikach wojewódzkich, pracowników spółek skarbu państwa, obszar sądownictwa i prokuratorów, wszystkie służby mundurowe, służbę zdrowia, oraz szkolnictwo.

Gwarantuję  Państwu, że wówczas korupcja na poziomie urzędniczym zmniejszyłaby się diametralnie, wręcz przestałaby istnieć. Dlatego ważnym jest abyśmy wspierali właśnie takie rozwiązania, bo to one służą nam wszystkim, zamiast cieszyć się, że ludzi pełniących odpowiedzialne funkcje nie będzie stać na nowy samochód, czy luksusowe wczasy. Osoby funkcyjne w państwie nie powinny być dziadami, to w końcu reprezentanci narodu … których nie powinniśmy się wstydzić. Mają bardzo dobrze zarabiać ale jednocześnie ponosić pełną odpowiedzialność majątkową i karną za swoje naganne decyzje i działania !!!
Doprowadzenie gminy do upadłości (w ostatnim okresie takich gmin było kilka, a kilkanaście czeka w kolejce) też jest efektem opisanych działań i nie tylko wójt ale również i radni są za to odpowiedzialni. Wprowadzeniem jednego punktu, szybko mielibyśmy w Polsce porządek.

Zamiast oszczędzać – nauczmy się zarabiać!

Zarobki włodarzy miast?

Miesięczny zarobek netto włodarzy samorządowych wynosi od 4,200 zł (w gminach małych do 15 tys. mieszkańców) do maksymalnie 12,500zł (w gminach dużych pow.100 tys mieszkańców). Wysokość wynagrodzenie określa ustawa pracownikach samorządowych z 2008 roku oraz rozporządzeniu Rady Ministrów z 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. W ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowisko państwowe, określone jest również maksymalne wynagrodzenie i nie może przekroczyć siedmiokrotności kwoty bazowej, która aktualnie wynosi: 1789,42 zł.

Czy to dużo , czy mało – z odpowiedzią na to pytanie Państwa zostawię , niech każdy dopisze swoją w komentarzu, do którego  jak zawsze zachęcam, bo są dla nas one odpowiedzią na nasze wołanie.

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

9 thoughts on “Czas spłat długów wdzięczności kampanii samorządowej

  • 30 października 2018 at 11:30
    Permalink

    Punkt o karaniu za korpucję i defraudację jest dobry. Dopóki jednak Pan Grzegorz nie dojdzie do władzy to możemy sobie tylko podyskutować……. a tymczasem wilki nas zjedzą….. Mamy w akcie rozbiór terytorialny Polski, obce wojska na nas najeżdżają a my sobie spokojnie dyskutujemy. Coś niesłychanego…. Na mojej stronie akademiapolityczna wordpress com piszę o tym w moim artykule pt.”Niemcy jeszcze nie opłaciły swojego poprzedniego pobytu w Polsce a znowu się do nas pchają na krzywy ryj! Biliony euro odszkodowań od Niemców nam się należą!”. Za kilka dni mają odbyć się rozmowy w sprawie sprowadzenia wojsk niemieckich do Polski, wkraczają do nas wojska amerykańskie, izraelskie też pewnie już u nas są w ukryciu…. Na pewno i Rosjanie też niedługo wpadną…
    O czym tu dalej dyskutować! Panie Grzegorzu! Czas na ENERGETYCZNE działanie! Idziemy w niewolę! Dlaczego nikt nic w tej kwestii nie robi aby temu przeciwdziałać?

    Reply
    • 30 października 2018 at 12:57
      Permalink

      Pani Tereso, pół biedy, gdy jedynie wilki będą nam zagrażać, z nimi sobie poradzimy. Ale te “wilki w owczej skórze” są nie poza granicami, lecz u nas w Polsce i to jest najgorsze. A co do Pani wypowiedzi, proszę zapomnieć o bilionach euro od Niemców, formalnie rzecz biorąc one nam się nie należą i nigdy ich nie dostaniemy. Nie mam żadnych pretensji do Niemców, że prowadzą grę polityczno gospodarczą, mają do tego prawo, a dziadów to robimy z siebie my sami i jaśnie nam panujący.

      Reply
      • 1 listopada 2018 at 10:34
        Permalink

        Panie Jużyczyński, może Panu odszkodowania od Niemiec się nie należą, ale Narodowi Polskiemu się należą. Proszę bardzo dokładnie odsłuchać prof. dr Hab. ks Tadeusza Guza w tej kwestii. Jeśli nie żądamy odszkodowań to znaczy że nie mamy żadnej godności jako naród i żadnego szacunku dla samych siebie. Dlatego właśnie Niemcy nigdy nas nie szanowały, nie szanują i będą nas wykorzystywać dopóty dopóki będziemy się na to zagdzali i chylili przed nimi czoła….. niczym masochiści…. Naprawdę myśli Pan że za miliony pomordowanych Polaków, zrabowane Polakom przez Niemców mienie, doznane od nich krzywdy i cierpienia nic się nam nie należy? https://www.youtube.com/watch?v=_2BVm80XWng

        Reply
        • 1 listopada 2018 at 22:48
          Permalink

          Pani Tereso, napisałem wyraźnie, że “formalnie biorąc odszkodowania od Niemców nam się nie należą” , albowiem już w czasach PRL – o ile mi wiadomo – Polska formalnie zakończyła sprawę odszkodowań od Niemiec. Czym innym jest dyskusja na ten temat w płaszczyźnie moralnej, czy nawet prawno politycznej. Prawdą jest, że PRL nie była państwem suwerennym stanowiącym całkowicie o własnej tożsamości, ale było to państwo mające swoją wewnętrzną strukturę, odrębność językową, terytorialną itp. Nie da się obronić tezy, że PRL nie była odrębnym państwem, choć wiemy, że było to państwo politycznie i ideologicznie silnie indoktrynowane. Skoro tak, to po roku 1989 wprawdzie nastąpiły zmiany ustrojowe, ale też nie do podważenia zdaje się być pewna ciągłość państwa polskiego. Zatem nie do obrony byłaby teza porównująca zmiany ustrojowe w 1989 roku do wydarzenia odrodzenia się Polski w 1918 roku, którego setną rocznicę właśnie obchodzimy. Wobec powyższego pozostają pewne analizy i dyskusje, na ile dokumenty podpisane w 1953 roku i potwierdzane w następnych latach w sposób oficjalny mają moc obowiązującą, oraz na ile zobowiązują nas obecnie zważywszy na formalną ( podkreślam – formalną) ciągłość państwa polskiego po 1945 roku. Błędnie Pani ocenia, jakoby w naszej świadomości tkwiło przekonanie, że za zniszczenia wojenne nic nam się od Niemiec nie należy; to nie jest prawdą, a z tego błędnego założenia wyciąga Pani następny błędny wniosek, że ponoć w związku z tym nie mamy żadnego szacunku dla siebie. Jeśli tak często cytowany przez Panią prof Guz potrafi rozwiązać zaznaczone wyżej wskazane dylematy historyczno prawne i wie , jak przedstawić argumenty za wypłaceniem reparacji na forum arbitrażu międzynarodowego – niechaj włączy się w prace na rzecz takiego sukcesu. Obawiam się jednak, że nic z tego nie wyjdzie, a prof Guz dokonując analizy w kontekście moralno politycznym potwierdza jedynie to, o czym już dawno wiemy. To jednak za mało, aby realnie otrzymać tak wysokie reparacje wojenne od Niemiec.

          Reply
  • 29 października 2018 at 23:11
    Permalink

    Wszystko prawda w tym tekście więc odpowiedź dlaczego jest taki pęd do władzy brzmi – bo i tak sobie odbierzemy przy okazji wydatków ze środków publicznych. Oczywiście nie w formie pensji bo to określa ustawa (można je potraktować jako przyjemny dodatek lub oddać kilkuset przyjaciołom w ramach podziękowania za wsparcie i zobowiązanie na przyszłość) ale już reklama spółek miejskich (gminnych, wojewódzkich) a jest ich całkiem niemało (jakieś wodociągi, spółka ciepłownicza, spółka oczyszczania miasta, szkoły i inne) w zaprzyjaźnionym radiu czy lokalnej TV, zlecenie ekspertyzy zaprzyjaźnionej kancelarii prawnej, wybudowanie i remonty obiektów w przetargach gdzie z góry wiadomo kto wygra. W moim mieście pęd do tego, żeby być w układzie napawa mnie zdumieniem a wydawało mi się, że coraz mniej mnie rzeczy dziwi.

    Reply
  • 29 października 2018 at 22:20
    Permalink

    Ten tekst uważam za jeden z najbardziej udanych, ponieważ dosadnie, ale rzeczowo pokazuje, jak w prosty sposób można wyeliminować niepożądane układy, czy wręcz patologie w funkcjonowaniu osób piastujących stanowiska zaufania publicznego naznaczonych z natury odpowiedzialnością. Nigdy nie będzie w kraju dobrze się działo, jeśli nie nastąpi zinstytucjonalizowanie służby dla państwa połączone z konsekwencjami za szkodliwe działania, a sprzeczne z charakterem” pro publico bono”. Historia Polski jasno pokazała, jak prywata i warcholstwo i wszelkie inne patologie dokumentnie Polskę niszczyły. Ale w zamęcie gonitwy o stanowiska i pieniądze niektórzy o tym zapomnieli. Każdy ma prawo żyć dostatnio, a nawet bogacić się, ale nie kosztem niszczenia państwa – bo to już trzeba nazwać zdradą. W pełni popieram surowość konsekwencji za defraudację publicznych środków, korupcję, brak transparentności w podjętych decyzjach i wszystkie inne sprzeczne z interesem państwa, czy gminy, bądź miasta. Świetny artykuł, gratuluję.

    Reply
  • 29 października 2018 at 20:24
    Permalink

    Bardzo mi sie spodobało

    Reply
  • 28 października 2018 at 19:30
    Permalink

    Panie Grzegorzu przeczytałam tekst – szkoda że tacy ludzie jak pan nie mogą w tym kraju rządzić. Doskonale pan rozumie problematykę samorządową i to co pan proponuje jest jak najbardziej uczciwe oraz były bat na oszustów udających polskich polityków.

    Reply
    • 28 października 2018 at 19:35
      Permalink

      Czy z komunistycznym-pisowskim zbukiem możemy sobie poradzić? Jedynie co oni robią to obiecują i oszukują. Kiedyś byłem na spotkani z wielkim – małym rycerzem i chciałem mu zadać pytanie. Okazało się że nie można – bo uciekł ,…, i tak jest zawsze.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.