Agentura w portalach społecznościowych i socjotechnika

Każdy z nas wyobrażając sobie wygląda agent  widzi typ Jamesa Bonda – przystojnego mężczyznę lub piękną kobietę, dysponującą  nieograniczonym budżetem finansowym i setką gadżetów wspomagających jej działalność. A jaka jest rzeczywistość? ………Tematem wiodącym jest agentura w cyberświecie. Jak w cyberświecie wygląda agent? Możemy go odczuwać bądź obserwować codziennie na naszych portalach społecznościowych i często traktować jako swojego przyjaciela? Postaram się wytłumaczyć na poziomie portali społecznościowych, dlaczego właśnie w tym obszarze najłatwiej jest pozyskać wszelkie informacje dotyczące naszej działalności , a co więcej, jak jesteśmy manipulowani nie będąc tego  świadomymi.

Zrozumienie siebie

Zanim przejdziemy do opisywania konkretnych działań, powinniśmy zrozumieć zasady funkcjonowania grup na portalach społecznościowych i socjotechniki. Od początku istnienia ludzie zawsze odczuwali potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. Dawniej pisano listy, które były przygotowywane z wielką pieczołowitością. Po wejściu telefonii komórkowej zaczęliśmy przesyłać sobie wzajemnie krótkie informacje tekstowe zwane SMS co przyspieszyło i ułatwiło szybkie porozumienie.  Następnym krokiem były pliki multimedialne MMS, gdzie mieliśmy okazję pochwalić  się super samochodem lub innymi dobrami. Kumulacją tych kilku aplikacji jest platforma na której możemy wymieniać informacje, robić zdjęcia, publikować swoje przekonania, no i notorycznie zwiększać grono naszych „znajomych”. Podkreśliłem słowo znajomych, ponieważ w ujęciu portalu społecznościowego to sformułowanie zmieniło całkowicie swoje znaczenie. Niektórzy z nas posiadają po kilka tysięcy znajomych, a w świecie realnym bywają sami jak palec. Świat społeczności wirtualnej, daje niektórym ludziom jedyną możliwość porozmawiania z drugim człowiekiem. Kontakt z drugim człowiekiem jest niewątpliwie dużą zaletą niosącą jednak pewne zagrożenia – nie znamy intencji drugiego człowieka i nie wiemy czy są uczciwe?

Frustracja i anonimowość

Świat wirtualny poprzez teoretyczną anonimowość, stwarza możliwość wyładowania swojej frustracji lub ukazuje bezradność niektórych osób, odkrywając przy tym wszelkie ich niedoskonałości włącznie z wysokością współczynnika IQ. Często pojawiają się wariaci zwani hejterami, którzy wręcz czerpią ze swoje działalności życiową energię – ci akurat nie są groźni. Groźnymi hejterami są osoby doskonale przygotowywane do realizacji różnych zadań, np. dyskredytacja pewnego rozwiązania, dyskredytacja osoby lub nawet całego środowiska. I tych należy się wystrzegać.

Dlaczego w realnym świecie nie wpuszczamy obcych?

Proszę zwrócić uwagę, że w świecie realnym, aby zaakceptować drugiego człowieka jako naszego znajomego, musi być spełnionych przynajmniej  kilka podstawowych warunków.

  • musimy się fizycznie spotkać i zacząć rozmawiać;
  • rozmowa musi się „kleić”;
  • osoba z którą rozmawiamy, ma nam odpowiadać pod względem fizycznym;
  • prawie nikt nie chce rozmawiać z bezdomnym, biedakiem czy naciągaczem;
  • niechętnie  rozmawiamy z przypadkowymi ludźmi (pociąg, autobus, samolot, miejsca publiczne);
  • osoba z którą zawiążemy bliższą znajomość musi nam odpowiadać intelektualnie i respektować zbliżone do naszych normy zachowań;
  • Jeśli już zawieramy nową znajomość i zaczynamy rozmawiać natychmiast dokonujemy oceny rozmówcy;

Czyli, w realnym środowisku, robimy na wstępie selekcję negatywną, aby przez przypadek nie wpuścić do swojego domu osoby, której nie znamy lub nie ufamy. Natomiast w wirtualnym świecie, wpuszczamy do siebie wszystkich, którzy chcą być naszymi znajomymi  ….. tak jak leci, często nie wiedząc kto to jest i jaka jest jego rola na portalu, robimy ze swojego konta śmietnik. W śmietniku śmieci są segregowane –  na naszych kontach urastają do rozmiarów kupy.

Presja środowiskowa

Wytłumaczeniem tego zachowania bywa swoista próżność połączona z modą. Kiedy kolega pyta się o konto na facebooku i ilość znajomych, dobrze jest mieć się czym pochwalić. To najczęstsza przyczyna naszego gromadzenia.

Wstyd odpowiedzieć (zwłaszcza wśród ludzi młodych), że mam tylko 23, bo osoba pytająca roześmieje się głośno i może zadrwić, że nie masz nikogo, bo on/ona ma np. 4928 znajomych i jest czynnym komentatorem w co najmniej 72 grupach społecznościowych. Tak rodzi  się presja, bo ten sam człowiek powie: Musisz coś z tym fantem zrobić, jeśli nie masz co najmniej 3000 znajomych na FB nie możesz należeć do „Naszej” elity – ludzi nowoczesnych 😉

Ta owa presja  skłania  do wpuszczania do grona swoich znajomych, często najgorsze szumowiny (bo ci nigdy nie odmawiają zaproszenia) – praktycznie wszystkich, bez żadnego filtra. W podobny sposób wchodzimy też w grupy teoretycznie społecznościowe, gdzie również często teoretycznie możemy wymieniać się informacjami (najczęściej możesz jedynie chwalić) – każdy, kto wyraża inne opinie niż te uznawane za słuszne w danej grupie jest natychmiast blokowany.

Podział grup społecznościowych

Grupy, można podzielić na emocjonalne, biznesowe, specjalistyczne.

  • Grupy emocjonalne są to grupy odnoszące się do polityki, patriotyzmu, wolności, demokracji, wiary, religii, niepełnosprawności, tolerancji, historii czy nawet szeroko pojętych grup mundurowych (tam agentura kwitnie);
  • Grupy biznesowe – to wszystkie typu: tu kupić tam sprzedać, ….
  • Grupy specjalistyczne, są to wszystkie grupy zamknięte, w których omawiane są konkretne problemy specjalistyczne (np. prawnicy, czy lekarze);

Mając świadomość swoich potrzeb oraz znając główny podział grup społecznościowych, możemy zaobserwować tworzenie się agentów i agentur.

Jak można opisać agenta wpływu – profilowanie

Dobrze przygotowany agent wpływu zakłada swoje konto na którym zazwyczaj umieszcza oczywiście fałszywe dane, oraz zdjęcie ze światowego banku zdjęć i tak naprawdę nikt nie jest w stanie porównać zdjęcia publikowanego z realnym wyglądem.

Są ludzie, którzy na swoich profilach nie posiadają żadnego zdjęcia. Tych można też wytłumaczyć inaczej, czasami najzwyczajniej nie potrafią go umieścić, innym razem nie chcą go publikować, np. ze względu na wykonywany zawód, wygląd, wiek etc. Ci ludzie nie są niebezpieczni, chociaż każdy człowiek dający dostęp do swojego konta chce wiedzieć jak wygląda osoba, której takie przyzwolenie daje. Tych zazwyczaj niechętnie wpuszczamy do grup i często odrzucamy – co dobrze o nas świadczy.

Gdzie zaczyna się prawdziwa agentura?

Niechętnie wpuszczamy osobę bez zdjęcia, ale wystarczy umieścić jakiś symbol typu: karykatura z kreskówki, rycerz, samuraj, tarcza, flaga, anioł, archanioł, biblia, krzyż, (generalnie dewocja) aby nasza czujność została  uśpiona.  W tej grupie ludzi są tylko dwa typy charakterów  – fanatycy lub agentura wpływu.  A jak trafi się normalny – to jest błędem statystycznym i jako taki ma pecha.

Najbardziej zaawansowana specjalistycznie grupa, to ludzie, którzy używają pełnych wizerunków innych osób. Mają oni dobrze przygotowane grupy znajomych, a nawet gotowe profile psychologiczne z opisem jaką lubią muzykę, jakie czytają książki czy nawet które kluby sportowe preferują. Ten obszar chciałbym zostawić na kolejny, osobny tekst, bo jest to dość skomplikowana materia.

Profile bez twarzy

Przejdźmy jednak do obszaru zdjęć profilowych z wizerunkami patriotycznymi czy religijnymi. Czy zastanawiali się  Państwo, co daje ludziom taka anonimowość?
Nie chcą publikować swoich twarzy, ponieważ bycie rycerzem czy sztandarem na portalu daje  poczucie siły i często wspomaga  kreowanie wizerunku patrioty lub osoby bardzo wierzącej, zgodnie z tematyką grupy do której pragnie się przynależeć, bądź którą się samemu tworzy.

Ćwiczenie praktyczne:

Przejrzyjcie sobie listę swoich znajomych, którzy nie publikują swoich zdjęć profilowych. Wejdźcie sobie na ich konta i prześledźcie ich grona znajomych. Okaże się, że część z nich ma jedynie kilkanaście, może kilkadziesiąt osób (głównie jakieś panienki które chcą wypromować swoją nagość) i treści na facebooku publikowali tylko kilka razy. Takie osoby powinniście natychmiast usunąć! Dlaczego? bo te osoby mają zmultiplikowane konta, zrobione tylko na potrzebę jednego zadania – monitorowania np. waszej działalności w sieci.

Idioci czy agenci?

Gdy widzicie w profilówce sztandar, flagę, rycerza, husarię, archanioła, różaniec lub inny patriotyczny czy religijny gadżet – powinno Wam się zapalić przynajmniej żółte światełko. Tacy ludzie nie są z Polski i nie są Polakami. Gdybyście do nich napisali, że nie są Polakami – gwarantuję, że od tego momentu to Wy, bylibyście wyzwani przez nich od komuchów, Żydów, sprzedawczyków, lewaków, prawaków ….. etc.  Uwielbiają przynależeć do grup o zabarwieniu patriotycznym – bo na takich grupach (nazwałem je roboczo – emocjonalnymi) jest dużo ludzi nieświadomych prowadzenia na nich operacji informacyjnych czy zaawansowanych metod socjotechniki.

W grupach o charakterze patriotycznym czy narodowym najczęściej są ludzie młodzi, niedoświadczeni życiowo, którzy wierzą, że razem są w stanie przejąć władzę. Tutaj zatrzymam się i odpowiem …. jesteście w głębokiej niewiedzy. Głównym zadaniem takich ludzi bez twarzy, jest budowanie napięcia i nakręcanie spirali nienawiści. W tych grupach, dość często pojawiają się np. mapy Polski z obszarem sprzed II wojny. Im większe kontrowersje budzi ta mapa – tym lepiej dla agenta wpływu. Nader często pojawiają się aspekty militarne, nawołujące do nienawiści narodowej czy kulturowej. Publikacja zdjęć pozabijanych ludzi (naszych przodków) wzmacnia eskalację złości. Czasem pokazują też w grupach, jak powinno wyglądać nowoczesne uzbrojenie armii. W rozmowie specjalistycznej, często okazuje się, że nigdy z armią do czynienia nie mieli – przynajmniej  polską. Opowiadają nam różne opowieści z serii bajek „o mchu i paproci”  A My co? „łykamy to wszystko jak Pelikan rybę” – z poczuciem bezbronności.

Odwoływanie się do historii sposobem socjotechnicznym

Przyjmijmy, że publikowany jest post na temat wojny – wojna jest zawsze doskonałym punktem sporu, a historia Polski obfituje w znaczące konflikty.  Czyli w polskim ujęciu, wciągają nas w tematy dotyczące mordowania Polaków przez Niemców, Rosjan, zdrady Żydów, Wołynia … etc.

Tu chciałbym troszeczkę się zatrzymać, bo to jest delikatny temat i winien być dobrze zrozumiany, bez żadnej nadinterpretacji. Wszystkie informacje odnośnie mordowania Polaków są prawdą, tylko ta prawda nie powinna służyć nagonce na każdego i powinna zawierać pełną analizę historyczną, lecz tu nie chodzi o zrozumienie problemu – MY mamy nienawidzić dla zasady. Celem jest wyzwolenie w nas stanu skrajnych emocji, abyśmy zanim pójdziemy spać nienawidzili do tego stopnia, że będziemy w stanie zabijać.  Kiedy zabraknie wrogów dookoła, to zaczniemy nienawidzić siebie. Czy nie dostrzegacie co się z nami aktualnie dzieje?

Zaznaczam te działania nie są realizowane w białych rękawiczkach. W tzw.( i zaznaczam, niektórych) środowiskach patriotycznych, przewija się temat wzmacniania nienawiści w odniesieniu do wizji wypaczonego patriotyzmu, skazującego ludzi na zagładę dla niesłusznych idei.

Dyskredytacja autorytetów

Jak agenci wpływu aktualnie dyskredytują osoby starsze, posiadające autorytet i wykształcenie?

Często doświadczony pracą i wiekiem człowiek jest stygmatyzowany i obwołany  współpracownikiem służb, komuchem, czy sprzedawczykiem … etc. Wojskowy, czy policjant ,obowiązkowo pracuje na rzecz resortu siłowego i musi być przeciwko Polsce. Wojskowym przykleja się łatkę najemników i morderców, policjantom – do szpiku skorumpowanych ludzi. Lekarze są łapówkarzami, a sędziowie zawsze są przekupni i nieuczciwi. Na tej podstawie można powiedzieć, że osoby atakujące grupy zawodowe są albo bardzo dobrze przygotowanymi agentami ze środowisk politycznych … albo zwykłymi idiotami, którzy nigdy nie mieli nic do powiedzenia a teraz, poprzez facebooka mają swoje pięć minut na zaistnienie.

Socjotechnika realizowana poprzez krótkie zapytania?

Ponad 90% wstawianych postów na portalach społecznościowych, to różne zdjęcia z różnymi życiowymi sentencjami, zazwyczaj nie mającą nic wspólnego z wiedzą publikującego. Celem takich wstawek jest to, żebyście zwrócili na nie uwagę i kiwnęli z aprobatą głową …. Jak po przeczytaniu powiecie: no to jest fajne stwierdzenie …. oznacza, że łyknęliście już zarzucony haczyk, kolejnym Waszym ruchem  jest wstawienie emotikona lub wstawienie komentarza. Co więcej, zaczynacie patrzeć na osobę publikującą dane „zdjęcia z mottem życiowym” jak na kogoś o podobnych poglądach.

Ankiety wspaniałą formą manipulacji

Następną powszechną działalnością jest sprawdzanie naszych upodobań politycznych w formie szybkiej ankiety: za kim jesteś? którą partię popierasz? czy jesteś za aborcją? czy popierasz (wstaw nazwisko polityka) ……… ?

Pytania nie mają zbyt wielkiego znaczenia, celem jest badanie czy wcześniejsza praca agentów wpływu osiągnęła zamierzony cel. Czyli im więcej osób będzie reagować (najlepiej negatywnie) na dane krótkie wpisy, ankiety – tym bardziej stajecie się neurotyczni i cel zostaje osiągnięty.

Tworzenie grup

Tworzenie grup ma na celu ściągnięcie do siebie jak największej ilości ludzi o podobnych przekonaniach. Grupy są podstawą weryfikacji społeczeństwa. Cel podstawowy, przekonania polityczne – grupowanie elektoratu. Cel kolejny – dyskredytacja konkurencji politycznej poprzez założenie grupy o nazwie podobnej, a o treści całkowicie innej/kontrowersyjnej.

Tworzenie substytutu nazwy

Proszę sobie wyobrazić, że w Polsce pojawia się grupa ludzi racjonalnych, których celem jest wprowadzanie właściwych rozwiązań dla Polski i założyli grupę o nazwie np. „Racjonalni”. Gdy zaczynają jednoczyć ludzi i rosnąć w siłę, ich przeciwnicy to zauważają – zatem można ich łatwo wyeliminować poprzez stworzenie substytutu nazwy np: „Racjonalny z dodatkiem PL „. Taka czynność ma na celu ogłupienie ludzi, aby nie wiedzieli do czego należą i tym samym zaprzestali utożsamiać się z grupą, która zaczyna publikować treści nieadekwatne do ich przekonań.  W ten prosty i bardzo skuteczny sposób ograniczony został napływ nowych ludzi. Gdy w tej nowej grupie dobrze zorganizowana agentura (hejterzy) i będzie dokonywać wpisów o charakterze odwrotnym od zamierzonego w grupie docelowej – ludzie zaczną z niej uciekać  i nie wejdą do innej o podobnej nazwie.

Po czym poznajemy, że dana grupa jest tylko wirtualną, stworzoną na potrzebę dyskredytacji? Skomentujcie dowolny tekst, jeżeli nikt z moderatorów, adminów Wam nie odpowie, to znaczy, że to jest wielka manipulacja. W takich grupach odpowie Wam ktoś inny, ale nigdy zarządzający portalem. Kolejnym przykładem są grupy wsparcia (kogoś tam), w których na zdjęciach widzimy jakiegoś współczesnego celebrytę, który akurat jest modny. Zadajecie pytanie dotyczące konkretnego tematu i gwarantuję, że nigdy nie otrzymacie odpowiedzi od tego celebryty. Nie odpowie Wam na żadne z waszych pytań i nie będzie zainteresowany rozmową z Wami. W takich grupach wsparcia, jedyne co możesz zrobić – to wpłacić na ich konto pieniądze. Po to właśnie te grupy są tworzone ….kasa! …kasa! … kasa!

Jak nas praktycznie rozpracowują

A teraz coś z naszego ogródka, czyli jak pracują co niektórzy, aby naszą markę i aby nas jako Bastion Dialogu (funpage) czy Bastion Polska (grupa zamknięta) zdyskredytować. Naszymi założeniami są zdrowy rozsądek, nowoczesny patriotyzm, analiza dogłębna problemu i znalezienie optymalnego rozwiązania  CEL BASTIONU – KLIKNIJ. Zaznaczam, że publikujemy jedynie nasze własne opracowania. które przestają się podobać, bo poruszają tematy kontrowersyjne z propozycją rozwiązania problemu. Coraz częściej jesteśmy blokowani z poziomu centralnego FB, stosuje się wobec nas również socjotechnikę negatywną. W ostatnich dwóch miesiącach wszystkich nas bastionowców zablokowano na Facebooku – żebyśmy przez przypadek nie mogli publikować, a nawet komentować Waszych wpisów. Ja nie mogę tego robić nawet na naszej grupie, będąc jej administratorem. Czyli, jeżeli ktoś nas napadnie ostrą krytyką, nie możemy się w żaden sposób bronić, choćby małą ripostą. Już kilkukrotnie zaatakowali nas hakerzy i zablokowali naszą stronę na prawie dwa tygodnie. Obroniliśmy się, to w odwecie stworzono kilka grup alternatywnych, które w nazwie mają „Bastion” -( bo to jest słowo klucz). Te grupy w swoim opisie mają charakter bardzo patriotyczny. Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec różnicę  – mają lajków o wiele więcej od nas. Kilka zdjątek z super myślami, bądź dobry żart/rysunek satyryczny, to cechy charakterystyczne dla tzw. „podszywaczy”  – czyż nie banalnie proste działanie? Polacy nie lubią czytać i w swoim zabieganiu nie lubią myśleć. Takim sposobem łatwo zdyskredytuje się grupę, która mogłaby zagrażać i rosnąć w siłę.

Konkluzja

Kończąc, My jako Bastion Dialogu i Bastion Polska, bardzo nadepnęliśmy komuś na odcisk … dlatego z ogromną determinacją robią wszystko aby nas zdyskredytować lub skompromitować.  Kompromitacja realizowana jest według powyższego modelu.  Jakaś osoba pod nieznanym nikomu nickiem z obrazkiem iście patriotycznym, odwołując się do autorytetów będzie twierdzić, że jesteśmy niekompetentni, nie posiadamy wiedzy, i co wciąż jest na fali – jesteśmy komuchami. Z przykrością stwierdzam, że naszemu neurotycznemu, polskiemu społeczeństwu, tak absurdalne stwierdzenia w zupełności wystarczają. Zatem z komuchami (którzy o komunie wiedzą tyle, że była) do czynienia mieć nie chcą.  Proszę państwa, chciałbym powiedzieć, że świat nie jest podzielony na czarne i białe. Świat ludzi, to zespół miliardów połączeń i relacji, w którym ciężko o definitywną odpowiedź. My wszyscy, czy nam się to podoba, czy nie – jesteśmy ze sobą połączeni. 

Zapraszamy do nas, do Bastionu Dialogu zdrowych psychicznie i normalnych Polaków, nie krzyczących, a myślących ….. pragnących dobra naszej ojczyzny, która wciąż nazywa się Polską … lub jak nie możecie, to wesprzyjcie naszą inicjatywę i pracę symboliczną kwotą, która pozwoli przeciwstawiać się podobnym działaniom.

W przypadku zainteresowania analizą portali społecznościowych, proszę o konkretne pytania i konstruktywny komentarz. W przypadku bardziej specjalistycznych pytań proszę skorzystać z pola kontaktowego, bo nie wiadomo kto to czyta: kontakt

4836total visits,15visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych.
Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency.
Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

3 thoughts on “Agentura w portalach społecznościowych i socjotechnika

  • 30 października 2017 at 22:10
    Permalink

    Przejrzałem wasze teksty – rozumiem dlaczego was blokują. Z takimi niebezpiecznymi poglądami, jak naprawa kraju poprzez wdrożenie zdrowego rozsądku – to każdy polityk by się bał. Tak trzymajcie, może w końcu ktoś waszego pokroju zacznie wprowadzać normalność. Trzymam za was kciuki – i będę was krytykował … zobaczymy jak będziecie się bronić.
    Co do tekstu – to nie mam za bardzo wiedzy w tym zakresie, ale zrobiłem ćwiczenie pana Grzegorza i rzeczywiście okazało się że mam ponad 30 znajomych, którzy pojawili się znikąd i właśnie mają takie cechy rycerzy etc. Sprawdziłem sobie ich konta i rzeczywiście publikowali tylko kilka postów o poziomie intelektualnym średnio inteligentnej małpy ….. skasowałem ich. Acha mieli oni dosłownie tylko moich znajomych … i o dziwo nikt ich nie znał.
    Wielkie dzięki … mądrego zawsze warto posłuchać

    Reply
  • 30 października 2017 at 21:46
    Permalink

    G. prawda – Ja nie mam żadnego zdjęcia, i nie jestem żadną agentką

    Reply
    • 30 października 2017 at 21:59
      Permalink

      Droga pani – nie wiem czy pani jest agentką czy nie, ale gdybyśmy zapytali agenta też odpowiedziałby negatywnie. Co więcej powiedziałby że nigdy nim nie był.
      Ale tak poważnie, prawdopodobnie nie ma pani zdjęcia, bo posiada pani tylko grupę swoich znajomych i nie ma pani jakiegoś specjalnego parcia aby swoją grupę powiększyć? Ponadto wszyscy znajomi doskonale panią znają – więc pani najzwyczajniej nie jest potrzebna taka promocja?
      Jest jeszcze inna opcja. Nie ma pani zdjęcia bo może wykonuje pani jakiś zawód mniej lub bardziej publiczny i dlatego lepiej nie afiszować się ze swoim zdjęciem ….. wtedy nasze dane są danymi już potwierdzonymi. Należy pamiętać że bycie na facebooku ma swoje dobre i złe strony. Jeżeli masz konto – ma się dostęp do różnych informacji ale można być inwigilowanym – czyli tracimy pewną cześć swojej prywatności….. ale jak się nie jest na FB, to w aktualnym świecie się nie istnieje. Proszę się nad tym tematem zastanowić

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *