Bat na kobiety

Od kilku dni wyobraźnię większości kobiet (i nie tylko) podsyca projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. Abstrahując od jej głównych założeń, muszę przyznać, że prywatnie nie rozumiem wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji z inicjatywy Kościoła Katolickiego w Polsce. Jak można wychodzić z taką inicjatywą  w kraju, w którym żyje ponad 92 % zdeklarowanych katolików ? Czy to nie hipokryzja?

Z teorii wynika, że katolik, to osoba wierząca, przywiązana do tradycji Kościoła, bezrefleksyjnie lub przynajmniej bezdyskusyjnie przyjmująca jego dogmaty i naukę. Jeśli tacy właśnie jesteśmy – lub takimi chcą nas widzieć wielcy Kościoła – dlaczego zakładają oni z góry, że polscy “katolicy ” za nic mają wspomniane artykuły wiary i masowo usuwają ciąże stosując aborcję jako środek zaradczy? Czy ewentualność takiego zachowania nie sprowadza naszego katolicyzmu tylko do coniedzielnego uczestnictwa we mszy, czy przyjęcia sakramentów? Jak Kościół, który kieruje się jedynie słusznym prawem boskim może domagać się od prawodawcy świeckiego usankcjonowania tak istotnych dla Kościoła wartości? Być może w bazując jedynie na sile swojej sugestii musiałby przyznać, że „prawdziwych katolików” – takich którzy nigdy nie sprzeciwią się głoszonym przez kler prawom – jest jakieś 10 procent? Wniosek z tego taki, że Kościół w Polsce poniósł sromotną klęskę w nauczaniu i kreowaniu światopoglądu obywateli. Dzisiaj, zamiast wspierać rodziny – w tym szczególnie matki, i kierować się miłosierdziem, próbuje strącić kobiety do średniowiecza strasząc karą Boską i ogniem piekielnym. Obłuda Kościoła jest tutaj nader wyraźna a myślenie nieadekwatne do czasów w których żyjemy. W okresie, kiedy aborcja nie była zakazana rodziło się rocznie około 900 tys. Dzisiaj  przychodzi na świat 240 tys. a będzie mniej, co może jedynie świadczyć o większej wiedzy społecznej i odpowiedzialności za ludzką istotę. Jeśli zatem mamy wzrost świadomości to chyba sami najlepiej wiemy co jest dobre a co złe, co słuszne i właściwe a co naganne i zasługujące na potępienie?

Kościół Katolicki w swej nauce uszlachetnił kobietę i macierzyństwo czyniąc je niemal świętymi, problem tkwi w tym, że droga do tejże sakralizacji wiedzie nas zawsze wyboistymi ścieżkami poświecenia, czasami ponad wszystko, nawet własne życie, a owe sacrum zanika i ustępuje miejsca codzienności wraz z przyjściem dziecka na świat. Tadeusz Boy-Żeleński pisał: ”Głosić wzniosłe teorie o „ prawie płodu do życia” znowu grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka tego płodu miała co do ust włożyć… I  rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna, gdy matka – którą jej „święte” macierzyństwo czyni nieraz wyrzutkiem społeczeństwa – nie ma dachu nad głową.”

Wprowadzając ustawowo całkowity zakaz aborcji należałoby jednocześnie zobowiązać Kościół Katolicki do finansowania utrzymania i leczenia niepełnosprawnych czy też zdrowych acz niechcianych dzieci od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Nie wywiązanie się z tego obowiązku  skutkowałoby obligatoryjnym ściągnięciem należności z dóbr Kościoła. Ponad to należy obarczyć Kościół finansowaniem utrzymania i leczenia kobiet, które zostały zmuszone do donoszenia i urodzenia dziecka kosztem ich zdrowia a także dzieci urodzonych przez zgwałcone niepełnoletnie matki itp. Wszystko to powinno stanowić klauzulę do konkordatu, wówczas być może społeczeństwo byłoby w stanie rozważyć tak radykalne i archaiczne rozwiązania ustawowe.

Żeby było jasne, aborcja nigdy nie była i nie będzie środkiem antykoncepcyjnym, ale tak daleko idąca ingerencja państwa w sferę życia człowieka to nie tylko atak na wolności obywatelskie ale ogromna indoktrynacja nie mająca nic wspólnego z myśleniem współczesnego człowieka. Podjęcie takiej decyzji przez kobietę obarczone jest cierpieniem  nie tylko fizycznym ale głównie psychicznym i to często na długie lata. Przypomnijmy – kompromis z 1993 r. dopuszcza przeprowadzenie legalnej aborcji w trzech przypadkach: zagrożenia życia i zdrowia matki, upośledzenia płodu oraz w sytuacji, gdy ciąża pochodzi z gwałtu. Polskie prawodawstwo jest jednym z najostrzejszych w Europie. Specjaliści kościelni, wyedukowani w sprawach seksu i planowania rodziny, którzy oficjalnie nie mają kochanek (bo posiadania żony zabrania im celibat) chcą decydować o tym, co Polacy robią w sypialni. Niekompetentni teoretycy chcą decydować za nas. Jeśli kobieta będzie chciała poddać się aborcji to problem rozwiąże w ten czy w inny sposób, chyba, że Kościół na granicach postawi bramki z obowiązkowym USG (wjazd i wyjazd).

Tu chodzi o władzę absolutną nad kobietami, dodatkowe cierpienie, utrzymanie przewagi mężczyzn oraz władzę absolutną nad plebsem, który do elity wiadomo nie należy. Jeśli  kobieta umrze w czasie ciąży lub porodu cierpiąc, znajdzie się nowa „macica” dla owdowiałego męża, którą się na nowo zapłodni. Żaden lekarz nie umożliwi aborcji nawet  gdy ciąża bezpośrednio zagrozi życiu kobiety z obawy o konsekwencje. Będzie oczekiwał beznamiętnie na śmierć kobiety, która jest w ciąży pozamacicznej.  Będzie tolerował i może jeszcze dodatkowo wspierał narodziny dziecka z wadami letalnymi, które umrze zaraz po urodzeniu w wielkich męczarniach – jak zrobił to prof. Chazan powołując się na klauzulę sumienia. Nie będzie można nawet wykonać badań prenatalnych, bo one są ob6746120453_d9d27c001d_bciążone pewnym ryzykiem poronienia. Zresztą po co badania skoro dziecko ma się urodzić bez względu na wady rozwojowe. Pigułka „dzień po” też już nie będzie dostępna, a wkrótce nie przepisze jej żaden lekarz pod rygorem pozbawienia praw wykonywania zawodu. Nie będzie też z niej mogła skorzystać ofiara gwałtu.

W tym momencie przypomina mi się dowcip w którym ortodoksyjny Żyd po długoletnim przebywaniu w Polsce pakuje się i wyjeżdża ze swoją rodziną gdzie go oczy poniosą. Zapytany przez sąsiadów co go skłoniło do nagłej decyzji wyjazdu odpowiada: – Teraz tyle się mówi o tych pederastach i pedofilach i wszyscy oni mają jakieś prawa, uciekam, bo boję się, że to będzie obowiązkowe.

Chrońmy się przed obowiązkową obłudą i narzucaną nam perwersją opatrznie pojmowaną jako szlachetność.  A w kwestii wiary – miejmy więcej wiary w ludzi, w to, że ich decyzje są przemyślane, zgodnie z ich sumieniem i wolą… a ta ponoć powinna być wolna.

 

 

 

Bastion Dialogu

Jesteśmy zwykłymi Polakami, którzy marzą o normalnej Polsce bez pychy, chciwości i manipulantów. Nie jesteśmy krzykaczami, fanatykami, liberałami, lewakami, lemingami, komuchami czy masonerią. Jeżeli powyższe założenia Ci odpowiadają to jest właściwe miejsce dla Ciebie – Zapraszamy ….

4 thoughts on “Bat na kobiety

  • 11 kwietnia 2016 at 09:39
    Permalink

    -jedno zdanie choć : JAK NAPISAĆ CICHO ? żeby nie było głośno ? Żeby wszyscy przeczytali a nie krzyczeli ? Żeby usłyszeli nie czytając ? Wstydzę się za kobiety i chłopów . Kto ich wszystkich upoważnił do tego…. Do zajmowania się taką delikatną sferą człowieka,,, transparenty o jakiejś m… z kobiety przez kobiety jedne i drugie zrobiono urządzenie, narzędzie, maszynę. Miłość jak maszyna ? Do kupienia i sprzedania ! miłosć czułość delikatność- publicznie zmełta … mielona, targana.

    Reply
    • 11 kwietnia 2016 at 14:58
      Permalink

      Pani Danuto,…..Jak napisać cicho?….. To byłoby czymś rewelacyjnym jeżeli by ludzie rozmawiali a nie nawzajem siebie szantażowali.My to robimy…piszemy o naszych problemach … tych normalnych, bo może ktoś normalny zacznie to czytać ze zrozumieniem.
      Wiemy że wprowadzanie jakichkolwiek rozwiązań dotyczących ludzkiego sumienia zawsze będzie miał skutek negatywny. Przecież każdy teoretycznie może zabić ale czy każdy z nas to robi? Nie jest to kwestią że ustawimy barierki , nakazy, zakazy i będzie nam wtedy żyło się lepiej – bo jest to totalną bzdurą. Co do kobiet i aborcji. Przecież zezwalając na aborcję, nie jest to równoznaczne z tym że każda kobieta poleci usunie ciąże. Jak ma to zrobić – to zapewne żadne prawo jej tego nie zabroni (zapłaci tylko więcej). Może niech lekarze zaczną leczyć, księża niech przekonują do swych racji a ludzie niech wybierają zdrowy rozsądek a nie jakieś ideologiczne fanaberie.

      Reply
  • 7 kwietnia 2016 at 14:23
    Permalink

    Bardzo dobry tekst i bardzo dobre myślenie. Powiem więcej -trochę zarządzania i statystyki. Po wprowadzeniu ustawy w roku 1993 najbardziej wzbogacili się lekarze – ginekolodzy ale nie ci normalni (wyrobnicy) tylko profesorowie/biznesmeni zakładając sobie prywatne praktyki, bo wraz z wprowadzeniem zakazu aborcji ich cennik wzrósł razy 10. To że prowadzą prywatne praktyki – mogą tam robić praktycznie wszystko i nikt nie widzi. A że pracują w państwowych szpitalach – kierują swoje pacjentki do swoich prywatnych gabinetów- taki marketing. Następnym posunięciem było wprowadzenie ustawy sumienia, która pozwala też “tym lekarzom” powiedzieć, że już teraz mam sumienie. Czyli przy ewentualnych negocjacjach dotyczących aborcji – cennik normalny wzrósł razy 10, tak po wprowadzeniu ustawy sumienia wzrósł o kolejne 10 razy. Wprowadzając całkowity zakaz aborcji cennik usunięcia ciąży wzrośnie ponownie, bo jeszcze trzeba będzie zapłacić za milczenie, że ta informacja nie dostanie się do Policji. Czyli zapłacimy za aborcję, zapłacimy że dziecko nie zostało poczęte w drodze gwałtu czy nawet jest z poważną wadą genetyczną, zapłacimy za sumienie i zapłacimy za milczenie. Możemy powiedzieć, że to co teraz mamy jest powrotem Świętej Inkwizycji – sprowadzeniem kobiet do maszynki do rodzenia dzieci, bez możliwości podejmowania decyzji. zastanawiam się jaki będzie następny krok? ………..

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.