Bankructwa gmin, miliardowe długi u lichwiarzy ,…, i kiełbasa wyborcza

Samorządowe te-ta-te

Wybory samorządowe zbliżają się już dużym krokiem,  co zapoczątkowało gonitwę na stanowiska i walkę o te najważniejsze w tych wyborach. Począwszy od wójtów, kończąc na prezydentach miast są to mniej lub bardziej lukratywne posadki. W ślad za takim urzędowym stołkiem idzie odpowiednia gratyfikacja pieniężna, pozycja społeczna, szacunek ludzi, otwierają się możliwości jakich wcześniej nie było i do tego można mieć gwarancję zatrudnienia przynajmniej przez następne pięć lat – bo tyle będzie trwała obecna kadencja. W dążeniu do władzy i tym samym ambicjach politycznych nie ma nic złego ale nasze doświadczenie pokazuje, że tzw. władza tuż po wyborach przestaje myśleć o swoich wyborcach i przypomina sobie o nich w ostatnim roku piastowanej przez siebie funkcji.

Wyborcy dają się złapać wciąż na ten sam wyborczy lep i jedno jest wiadomo liderem jest zawsze już urzędujący na danym etacie.

Dlaczego tak się dzieje pisaliśmy już kilkukrotnie na naszej stronie, streszczę jedynie, że taki lider ma poparcie lokalnych grup wpływów. Pracujący z nim urzędnicy i ich rodziny, zazwyczaj wolą starego ale znanego niż nowego, któremu jak mawiają, nie wiadomo co strzeli do głowy. Reasumując najczęściej boją się redukcji, czym zazwyczaj straszy piastujący funkcję gospodarz. Biorąc pod uwagę dane procentowe udziału Polaków w wyborach przewaga obecnego lidera nad aspirującym do tej funkcji jest ogromna.

Jacy jesteśmy?

Jak do wyborów daleko, mówimy, że czas na zmianę, że należy wreszcie wymienić etatowych radnych, że gminy miasta i miasteczka upadają, a młodzi uciekają za lepszym życiem. Na miesiąc przed wyborami kiedy kampania zaczyna przybierać na sile przestajemy się interesować zarówno samymi kandydatami jak i ich programami i ogólnie ofertą jaką chcą nam zaprezentować. Przecież już wiemy, mamy lidera to po co szukać, po co się interesować? Inna argumentacja jest taka, że nie ważne kto będzie i tak nic się nie zmieni. Ta argumentacja jest szczególnie ważna w kontekście wyborów tego samego gospodarza i tych samych radnych. Zatem co niby miałoby się zmienić skoro nikomu innemu nie dajemy szansy?

Wydawałoby się, że jeśli poprzednik nie wykazał się ani gospodarnością, ani kreatywnością, ani też logicznym myśleniem, nie zostanie ponownie wybrany. Nic bardziej mylnego, my takich lubimy i z góry wiemy, że żaden inny mu nie dorówna i może być jedynie gorzej, a przy złym, gorsze jest mało widoczne to po co zmieniać?

Ranking w samorządowym zadłużaniu

Ministerstwo Finansów opracowało ranking gmin, które mają najwyższe zadłużenie. Na pierwszym miejscu uplasowała się Warszawa, ale zaraz za nią Wrocław.

Dług Warszawy wynosi 5 mld 565 mln zł. Po podzieleniu tej sumy przez blisko 1,8 mln mieszkańców to 3,2 tys. zł per capita.

Wrocław zadłużył się na mniejszą kwotę, bo jego należności to 2 mld 812 mln zł, ale daje mu to drugą najwyższą kwotę wśród gmin. Na dodatek w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest to 4,4 tys. zł, a więc więcej niż w stolicy.

Trzecią najbardziej zadłużoną gminą jest Łódź z kwotą 2 mld 531 mln zł (3,6 tys. zł w przeliczeniu na mieszkańca).

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca największy dług (w wysokości 18,6 tys. zł, w większości w parabankach), mają Ostrowice w woj. zachodniopomorskim. W związku z dramatyczną sytuacją finansową 1 stycznia 2019, gmina zostanie zlikwidowana i podzielona na sąsiednie gminy.

Samorządowi bankruci

Kolejny na niechlubnej liście gminnych dłużników jest Rewal, również w województwie zachodniopomorskim. Jego zobowiązania, także w parabankach, to 14,3 tys. na głowę. Zadłużenie trzeciej pod tym względem Byczyny w woj. opolskim to 12 tys. zł per capita. Jeśli kogoś interesuje zadłużenie innych gmin zapraszam na stronę Ministerstwa Finansów. Zaskakujące jest to, że zadłużenie gmin jest przeliczane na jednego mieszkańca, a nie w stosunku do wpływów danej gminy – takie dane już trudniej znaleźć, bo tutaj szok byłby znacznie większy. To już istny zawrót głowy.

Zdecydowana większość gmin w Polsce jest zadłużona powyżej połowy swoich wpływów co oznacza ni mniej ni więcej jak rosnące zadłużenie i niemożność jego spłaty przy utrzymaniu dotychczasowych stanowisk pracy w oparciu o prowadzoną  politykę degradacji, nepotyzmu i konsumpcjonizmu.

Pytania dla kandydatów na radnych i gminnych mocarzy

Zadajcie  swoim kandydatom pytanie o stan zadłużenia gminy, konkretnie w kwotach i procentowo w stosunku do wpływów.

Jak myślicie, że czego ten rosnący dług będzie spłacany, kiedy w końcu przejrzycie na oczy, że sztucznie tworzone stanowiska pracy generują koszty nie tworząc żadnego produktu dodanego? Z czego niby ci wybierani przez Was kandydaci będą realizować swoje programy? Jeśli nie wybierzecie gospodarza, który przyjdzie bez poparcia grupy, która w porównaniu do pozostałych na wybory chodzi , to za kilka lat nasze gminy obrosną mchem albo przejdą w obce ręce.

“Jak nie masz siana idziesz do bo…..na”

Co zrobią burmistrzowie, wojewodowie, prezydenci miast którym zabraknie pieniędzy, oczywiście wzorem poprzedników wezmą kolejny kredyt, jeśli nie dadzą banki to dadzą parabanki  (taki rządowy wymysł na szybkie zadłużenie państwa). Tutaj pojawi się problem bo trzeba będzie już coś zastawić, zatem wypuści się obligacje (stąd jak mówią fachowcy najpewniejsza lokata kapitału – obligacje samorządowe).

Żeby wypuścić takie obligacje co zastawia gmina – otóż to co ma – tereny zielone, parki, lasy, przedsiębiorstwa komunalne w tym szczególnie lubione  przez kredytodawców spółki wodne.

Cieszcie się swoją bezmyślnością dopóki możecie, bo któregoś dnia będziecie wodę do mycia odmierzać kieliszkiem.

Partyjni kandydaci na prezydentów

Obserwuję kandydatów na najważniejsze stanowiska w dużych miastach. I tak w Warszawie mówi się tylko o dwóch, pozostali nie istnieją? Dlaczego nie istnieją, bo partia tak zadecydowała? Czy ktokolwiek z Was zainteresował się  z czego ci mówcy, będą realizować inwestycje o których wspominają?  Wszyscy widzą jakie mamy potrzeby ale nikt nie wspomina o środkach, o narzędziach do realizacji tych ambitnych mrzonek.

Najważniejszym programem w każdej gminie i każdym mieście winny być wpływy  do budżetu pochodzące z rozwoju, a nie ze sprzedaży.  Jeśli obecny gospodarz nie przyczynił się do zwiększenia wpływów do budżetu i zmniejszenia bezrobocia to co takiego się w nim odmieni, że w kolejnej kadencji dostanie olśnienia i chęci do pracy?

Dzisiaj taka samowolka zadłużeniowa cieszy się pełną aprobatą rządzących, bo to schemat został przeniesiony z góry, dlatego nie możemy oczekiwać, że rząd wprowadzi w tym kierunku ograniczenia – bo nie wprowadzi!

Głosowanie – ćwiczeniem gimnastycznym

Dopóki radni samorządowi (posłowie i senatorowie) nie zrozumieją jak ważną rolę pełnią w systemie zarządzania gminą, a ich podnoszenie ręki to nie ćwiczenie gimnastyczne, bo ma wymierne przełożenie na stan finansów w gminie. Zauważyć można, że kandydaci na radnych do rady gmin czy sejmików, znaleźli sobie sposób na fajną rozrywkę. Nic łatwiejszego jak przyjść na spotkanie towarzyskie zwane radą gminy – pogadać sobie – podnieść łapkę zgodnie z wolą władcy, skasować dietę po czym  pójść do domu z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Można tak latami  bawić się na koszt podatników.

Pomimo obniżenia pensji  na stanowiska wójtów, burmistrzów, czy prezydentów wciąż cieszą się one niezmienną popularnością. Odpowiedź jest prosta, na tych stanowiskach są oczekiwania ale wymagań brak. Mogą decydować o kierunku rozwoju gminy, otrzymywać dodatkowe wynagrodzenia od lobbystów za przegłosowanie uchwały nawet niekorzystnej dla gminy i nie ponieść za to żadnej odpowiedzialności. Zaskakujące jest to, że człowiek pretendujący na dowolne stanowiska kierownicze w firmie musi się wykazać doświadczeniem z zakresu zarządzania oraz wymiernymi sukcesami. Niestety w samorządach jak i senacie czy parlamencie, wystarczy znać odpowiednich ludzi, bądź niczym Nikodem Dyzma znaleźć się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Radnym, posłem, wójtem, burmistrzem etc.  – może być praktycznie każdy – nawet lokalny idiota, wspierany przez jemu podobnych.

Polityk, samorządowiec czy związkowiec to osoby, które podejmują decyzje finansowe, ale nigdy za nie nie odpowiadają (dotyczy to tylko Polski!)

Gminy toną po uszy w długach!

Dopóki osoby decyzyjne w gminie w tym radni nie będą ponosili odpowiedzialności finansowej oraz karnej, za bezmyślne i szkodliwe decyzje eskalujące zadłużenie i koszty, ten stan wyprzedaży i zadłużenia naszych małych ojczyzn będzie trwał.

Łatwo możemy sprawdzić cofając się nawet o dwadzieścia lat wstecz kto głosował za konkretnymi rozwiązaniami szkodzącymi gospodarce danej gminy.

Wzorowym przykładem braku odpowiedzialności gminy były ostatnio dość częste pożary materiałów toksycznych i szkodliwych dla zdrowia ludzi i zwierząt. Oczywiście żadna władza gminna nie poczuwa się do odpowiedzialności – no bo przecież wszyscy koncentrują się na sprawcy …. ale tu w ogóle nie chodzi o sprawcę – tu chodzi o to, że te składowiska w tych miejscach nie powinny nigdy uzyskać zgody do gminy na ich założenie!!!
Zastanówmy się, kto wydał zezwolenie na składowanie takich materiałów w danym miejscu?  Dlaczego nie było żadnych kontroli z ramienia gminy, straży miejskiej, policji, SANEPIDu, Inspekcji Sanitarnej, CBA, czy nawet tak dbającymi o środowisko  naturalne – ekologów?  Co – posmarowano? …. i już wszystko gra.

Mówimy: rząd ogranicza dostęp do handlu dla naszych rodzimych hodowców, ogrodników, rolników. Czy aby na pewno? Dlaczego więc radni godząc się na market zagranicznego właściciela w gminie nie stawiają im żadnych warunków? Jest to tak proste, że aż dziw człowieka bierze, że tak wykształceni ludzie tego nie rozumieją  –  owoce z polskich sadów, ziemniaki czy nawet warzywa od polskich rolników mają być sprzedawane w lokalnych marketach itd. Czy to takie trudne?

Jak długo w Polsce będzie obowiązywał podział na przedsiębiorcę i urzędnika. Urzędnik to ten, który zazwyczaj utrudnia życie przedsiębiorcy i w efekcie często doprowadza go do upadku? Oczywiście bądźmy też i uczciwi w stosunku do urzędników – jest grono przedsiębiorców- oszustów ,…, i to całkiem spore, którzy nagminnie oszukują swoich pracowników traktując ich jak niewolników. Właśnie ci przedsiębiorcy – oszuści sponsorują i kupują sobie całe rady gmin czy samorządowych władców.

To, że dzisiaj naszym krajem rządzą grabieżcy nie oznacza, że będzie to stan permanentny – albowiem wszytko ma swój koniec. Dlatego taka mała przestroga dla etatowych radnych oraz gminnych mocarzy. Zacznijcie powoli się obawiać, bo może się okazać, że sprzyjanie lokalnym grupom lobbystycznym za pewien czas skończy się zwrotem całego życiowego dorobku i przysłowiowym “pierdlem”.

          A Wy, Wyborcy stawiajcie na mądrych i doświadczonych ludzi a nie tylko pokornych. Albowiem z gniazda jadowitych żmij nie da się ukręcić liny, chociaż wyglądają tak niewinnie.

Pamiętajcie, konsekwencją notorycznego zadłużania gmin i  bankructwa będzie sprzedaż ziemi oraz bogactw naturalnych – to właśnie dzieje się na naszych oczach i nikt inny tylko my sami dajemy na to pełne przyzwolenie.

Rozliczajcie swoich radnych z ich decyzji, żądajcie rozwoju, a nie stagnacji. Równe chodniki, drogi rowerowe, czy place zabaw dla dzieci, są miłe naszym oczom ale nie dadzą nam pracy, rozwoju  i nie zatrzymają naszych dzieci w Polsce! Co więcej nie wpłyną na wzrost dochodów i nie powstrzymają przejęcia naszego kraju, a zwłaszcza strategicznych miejsc.

Każdy z Was mądrych ludzi, winien wiedzieć czym kończy się życie na kredyt. Już raz byliśmy pod zaborami, dlaczego tak chętnie i bezmyślnie pędzimy w tym kierunku? Gdzie są ludzie których darzycie zaufaniem, gdzie młodzi, wykształceni i pełni pomysłów, gdzie kandydaci otwarci na ludzi i ich potrzeby?

Prosimy zastanówcie się ,…, i jeżeli myślicie podobnie pomóżcie nam, przyłączcie się do nas i zbudujmy wspólnie taką Polskę, w której będzie się chciało żyć i umrzeć, a nie z niej uciekać.

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

3 thoughts on “Bankructwa gmin, miliardowe długi u lichwiarzy ,…, i kiełbasa wyborcza

  • 28 sierpnia 2018 at 10:52
    Permalink

    SUPER artykuł! Krótko, jasno i na temat!
    Niestety grozą wieje jeśli do Samorządów po raz kolejny dostaną się ci sami ludzie bez skrupułów co są tam od dawna…. biorąc pod uwagę fakt że właśnie „Bank Pekao SA we współpracy z Pekao TFI uruchomił pierwszy na polskim rynku samorządowy fundusz inwestycyjny o nazwie Pekao Samorząd Plus FIZ. Aktywa stworzonego funduszu, to m.in. obligacje miast i województw.” Powyższa informacja z dnia 18 lipca 2018 roku ze strony propertynews pl „Pierwszy na polskim rynku samorządowy fundusz inwestycyjny na stracie”.

    Czyli przygotowywuje się grunt pod dalsze nieodpowiedzialne zadłużanie samorządów i przyszłych pokoleń Polaków, już na poziomie lokalnym! Trzeba natychmiast zmienić kierunek! Jeśli nie wprowadzimy nowych MĄDRYCH ludzi do samorządów to Polska wkrótce przestanie istnieć! Ponadto trzeba pilnie utworzyć sieć samorządowych banków polskich! Z tego co mi wiadomo to w Polsce obecnie nie ma ani jednego czysto polskiego banku! Rzecz niesłychana!

    Aby Polska gospodarka mogła się rozwijać potrzebuje pieniądza. W Polsce w stosunku do światowych wskaźników mamy za mało pieniądza w obiegu! A ten pieniądz który jest w obiegu jest obsługiwany przez zagraniczne banki dla których ważny jest w Polsce rozwój zagranicznych korporacji a nie POLSKICH przedsiębiorstw. Polskie przedsiębiorstwa są wręcz przez banki unicestwiane! Dlatego aby temu zaradzić i umożliwić Polskim przedsiębiorcom rozwój, sejmiki wojewódzkie powinny były już dawno pozakładać w każdym województwie samorządowe banki wojewódzkie i komunalne! Przez prawie dwadzieścia lat od początku istnienia województw w obecnym kształcie, wg mojej wiedzy nie powstał w Polsce ani jeden samorządowy bank komunalny czy wojewódzki! Za to samorządy zostały zadłużone w zagranicznych bankach tak bardzo że te zaciagnięte długi będą spłacać pracując za grosze w zagranicznych korporacjach nasze dzieci, wnuki, prawnuki itd… aż w końcu DNA niewolnicze wejdzie nam w krew! To jest po prostu skandal! Niemcy mają około 30 % banków komunalnych które należą do samorządów. Ponadto Niemcy mają też około kilka procent banków spółdzielczych z prawdziwego zdarzenia! A my na co czekamy?

    Reply
    • 28 sierpnia 2018 at 10:54
      Permalink

      Powołując w 1998 roku obecne województwa samorządowe, reformatorzy zakładali, że perspektywicznym zadaniem polskich województw stanie się planowanie i zarządzanie rozwojem regionalnym przy wsparciu finansowym europejskich funduszy strukturalnych i Funduszy Spójności.

      Do głównych zadań samorządów wojewódzkich należało: formułowanie strategii rozwoju, koordynowanie współdziałania jednostek samorządu terytorialnego, partnerów gospodarczych i społecznych w realizacji projektów inwestycyjnych, planowanie przestrzenne, ochrona środowiska, prowadzenie specjalistycznych placówek służby zdrowia, promocja regionu, polityka zapobiegania bezrobociu, szkolnictwo wyższe, utrzymywanie dróg o znaczeniu regionalnym, regionalnych instytucji kultury, regionalny transport publiczny. Wszystko to wydawało się że miało służyć rozwojowi Polski i bogaceniu się Polaków.

      Tymczasem prawda jest bolesna. Po latach widać że działalność sejmików wojewódzkich nie miała nic wspólnego z Polskim Interesem Narodowym! Możnaby wręcz powiedzieć że sejmiki wojewódzkie to były obce agendy zainstalowane w Państwe Polskim w celu przejęcia polskiej gospodarki przez obcych! W wyniku ich działań wzbogaciła się naszym kosztem unia (głównie Niemcy), zagraniczni bankierzy, zagraniczne korporacje i lokalne kliki! Rodowitym Polakom ukradziono wypracowany przez naszych ojców i dziadów majątek narodowy oraz uniemożliwiono rozwój gospodarczy w wyniku wysokiego ZUSu, biurokracji i celowego odcięcia polskich przedsiębiorców od źródeł finansowania. Wszystko po to aby wprowadzić do Polski obce korporacje w których obecnie Polacy pracują za niewolnicze stawki. Młode pokolenia Polaków wciąż wyjeżdżają za granicę po godną pracę i płacę, a do Polski nadciągają do pracy ludzie z obcych nam kulturowo cywilizacji.

      Czy dalej chcemy tak żyć i pogrążać się w coraz większej biedzie i w coraz większym zniewoleniu czy też z chcemy coś z tym zrobić?

      Reply
      • 28 sierpnia 2018 at 19:47
        Permalink

        Komitet Wyborczy Stowarzyszenia Lex Naturalis którego jestem członkiem we wstępnym programie wyborczym ma właśnie jako punkt pierwszy Utworzenie Samorządowego Małopolskiego Banku Komunalnego. Wkrótce opublikujemy nasz program na stronie lexnaturalispolska wordpress com Na razie zbieramy podpisy na listach poparcia do Sejmiku Małopolskiego oraz chętnych do komisji wyborczych. W tej chwili kandydatkami na radnych jesteśmy: Ja, Iza Rostworowska, Barbara Łopacińska i … czekamy na chętnych którzy do nas dołączą. Zainteresowanych współdziałaniem w tych wyborach proszę pisać na adres stlexnaturalis (at) gmail com

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.