Czy za chwilę będzie automatyczna cenzura Internetu?

Czy za chwilę czeka nas automatyczna cenzura Internetu?

20 czerwca Parlament Europejski będzie głosował nad dyrektywą o prawach autorskich.

W założeniu Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego, dyrektywa dotycząca prawa autorskiego i jednolitego rynku cyfrowego ma chronić twórców treści (np. portale internetowe), dać im większe prawa oraz przeciwdziałać plagiatom i kradzieży ich oryginalnych materiałów. Ma im też dać poważny zastrzyk finansowy. Oczywiście nie bezpośrednio.

Aktywiście ostrzegają, że nowe przepisy wprowadzą bardzo odczuwalne ograniczenia. Jakie? Nie będzie można publicznie dzielić się linkami, każde zdjęcie i film będą sprawdzane przed wrzuceniem. Mali wydawcy i twórcy treści znikną, zostaną tylko internetowi giganci.

Nie będzie nawet memów – tak ma wyglądać Internet po wejściu w życie unijnej dyrektywy – czy taki scenariusz naprawdę nas czeka?

Kontrowersje wzbudza między innymi art. 3 dotyczący automatycznej eksploracji tekstu i danych (text and data mining – TDM). Rzecz w tym, że ktoś ma prawa autorskie do przynajmniej części tych danych. Technologia ta rodzi olbrzymie szanse dla rozwoju medycyny, np. poprzez analizę ludzkiego genomu. Pozwala też lepiej dostosować produkty do potrzeb klientów (choćby to, gdzie rozmieścić dodatkowe stacje rowerów miejskich) oraz tworzyć różne innowacyjne rozwiązania, jak aplikacja The Weather Company do przepowiadania pogody.

Ugrupowania zajmujące ochroną treści cyfrowych również opowiadają się przeciw unijnej dyrektywie o prawach autorskich, nad którą Parlament Europejski będzie głosował jeszcze w tym miesiącu. Legislacja w założeniu pomysłodawców, ma chronić twórców oryginalnych treści w dobie internetu. Krytycy uważają jednak, że widać tu niezrozumienie sposobu w jaki sposób ludzie wchodzą w interakcje z treściami internetowymi i niesie za sobą ryzyko przesadnej cenzury. Dyrektywa o prawach autorskich jest próbą zmiany formy ochrony w internecie, głównie zmieniającą zależności pomiędzy właścicielami treści a platformami online.

Artykuł 13 mówi, że właściciele platform powinni podjąć kroki, by zapewnić funkcjonowanie postanowień zawartych z właścicielami praw autorskich na wykorzystanie ich pracy.

Krytycy alarmują, że w efekcie będzie to wymagało od wszystkich platform internetowych filtrowania wszelkich treści dodawanych przez użytkowników, co jak wielu uważa, może być znaczącym ograniczeniem wolności wypowiedzi.

Pojawia się również zaniepokojenie, wywołane faktem, że działalność taka będzie polegać na wprowadzeniu algorytmów, które będą zaprogramowane na zapewnienie bezpieczeństwa i będą usuwać wszystko co stwarza zagrożenie dla platform.

Artykuł 13 – Całość do pobrania w PDF

Dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, którzy przechowują i zapewniają publiczny dostęp do dużej liczby utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez swoich użytkowników, we współpracy z podmiotami praw podejmują środki w celu zapewnienia funkcjonowania umów zawieranych z
podmiotami praw o korzystanie z ich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną bądź w celu zapobiegania dostępności w swoich serwisach utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zidentyfikowanych przez podmioty praw w toku współpracy z dostawcami usług. Środki te, takie jak stosowanie skutecznych technologii rozpoznawania treści, muszą być odpowiednie i proporcjonalne.
Dostawcy usług przekazują podmiotom praw adekwatne informacje na temat funkcjonowania i wdrażania środków, a także, w stosownych przypadkach, adekwatne sprawozdania na temat rozpoznawania utworów i innych przedmiotów objętych ochroną oraz korzystania z nich.

Bardzo ciekawy artykuł wyjaśniający ten temat znajdziecie w serwisie PRAWOKULTURY.PL – http://prawokultury.pl/newsy/internetowy-filtr-pozbawi-obywateli-praw-dzialaj/

Ja osobiście skontaktowałem się z Europosłem Zwiefką, do którego napisałem moje zatroskanie i zaniepokojenie sytuacją, a tutaj chcę pokazać wszystkim, jaka otrzymałem odpowiedź.


Szanowny Panie Adamie,

Prace nad dyrektywą o prawach autorskich trwają już prawie dwa lata. Nigdzie w dyrektywie nie ma mowy o budowaniu jakiegoś unijnego systemu filtrowania treści Internetu. Przytaczana w artykule pani Julia Reda reprezentuje Partię Piratów z Niemiec, a jej działania w PE są nakierowane na osłabienie ochrony praw autorskich i promowanie tzw. darmowego dostępu do wszystkiego w sieci.
Poniżej przesyłam link do projektu dyrektywy ze sławetnym art 13, który dla twórców i autorów jest bardzo ważny, gdyż ma na celu zapewnienie im godziwego wynagrodzenia za ich twórczość, która często wykorzystywana jest w Internecie przez wielkich graczy, bez jakiejkolwiek rekompensaty. Oczywiście z ogromnymi korzyściami finansowymi jedynie dla nich.
Jak będzie ostatecznie wyglądał kształt art 13, dowiemy się po głosowaniu w Komisji Prawnej. Ale zapewniam, że narracja prowadzona przez środowiska pirackie, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Osoby prywatne korzystające z Internetu, tworzące memy etc. dopóki będzie to działalność nie komercyjna, nie mają się czego obawiać. Ponadto mamy cały wachlarz wyjątków od prawa autorskiego, takich jak wykorzystanie na prywatny użytek czy wyjątek edukacyjny, które obowiązują również w Internecie.

https://ec.europa.eu/transparency/regdoc/rep/1/2016/PL/1-2016-593-PL-F1-1.PDF
Pozdrawiam serdecznie,
Tadeusz Zwiefka


Zwracam Wasza uwagę na kawałek, który zaznaczyłem czerwonym kolorem. Zastosowanie skrótu “tzw.” to ciekawy przypadek, zastanówcie się, gdzie i kiedy słyszeliście o tzw. protestach, tzw. totalnej opozycji …. często słowo tzw. słyszymy w dyskursie… Dodatkowo proszę też zauważyć kwestię pogrubioną, czyli informację, iż to rozporządzenie jest tylko dla dobra twórców.

Unia jest dla nas wszystkich jak kochająca matka – nic innego nie przychodzi mi na myśl. A Wam?

Dlatego przede wszystkim zachęcam do poparcia poprzez podpisanie petycji na portalu CHANGE.ORG

Proszę też – obejrzyjcie krótki film:

 

A jeśli za jakiś czas okaże się, że nie miałem racji, z wielką przyjemnością tutaj napiszę, że się myliłem, i wszystko naprawdę było dla naszego dobra, a nie dla dobra korporacji.

1661total visits,17visits today

Adam Jurkiewicz

Adam Jurkiewicz - haker edukacji, członek nieformalnej grupy SuperbelfrzyRP. Absolwent kursów Massachusetts Institute of Technology z języka programowania Python. Współwłaściciel firmy informatycznej ABIX, dostawcy rozwiązań dla biznesu i edukacji opartych na oprogramowaniu OpenSource. Trener technologii Web 2.0 ze szczególnym uwzględnieniem otwartych zasobów edukacyjnych. Programista, administrator systemów UNIX/Linux, twórca remiksu edukacyjnego FREE_Desktop - remiksu systemu operacyjnego dla wolnych ludzi, legalnego i darmowego dla wszystkich.

One thought on “Czy za chwilę będzie automatyczna cenzura Internetu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *