Czy żywność będzie bronią biologiczną?

Przyglądając się ostatnim wydarzeniom na arenie gospodarczej i politycznej naszego kraju nie sposób nie zadać sobie pytań które narzucają się  samoistnie. Na ile sami za siebie decydujemy, a na ile z góry jest nam narzucone? Czy demokracja jest tylko prowizorycznym określeniem  dla satysfakcji nieświadomego społeczeństwa? Z przykrością stwierdzam, że decydują politycy, których wiedza nie została zweryfikowana i którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności finansowej gdyż chronią ich immunitety. Dodam, że decydują politycy, którzy co prawda zostali wybrani większością lecz głosujących w dniu głosowania , przy czym niekoniecznie na nazwiska które weszły do Sejmu. Być może w tym tkwi przyczyna, że w ten sposób wybrani politycy nie czują potrzeby rzetelnego informowania nas o sprawach ważnych. Dlaczego nie organizują referendów, w których ważne kwestie byłby poddawane społecznej konsultacji?

W Anglii supermarkety wycofały modyfikowaną żywność z półek sklepowych na żądanie konsumentów. Jeszcze dalej zadbano o informowanie klientów we Francji i Niemczech, mianowicie wyegzekwowali, że oznakowane są produkty od zwierząt karmionych paszami bez GMO
W Polsce ta ważna kwestia jest ustalana bez udziału społeczeństwa, nawet konsultacji społecznych specjalistów. Ustawę o organizmach genetycznie modyfikowanych oddano do pierwszego czytania w sejmie 9 lutego 2010 r. Rząd Tuska dostosował ten akt prawny do wymagań lobbystów i przekazał posłom z zastrzeżeniem, by nie wprowadzali ważnych zmian. Protest posłów dla których ważne są sprawy polskich rolników, może zostać wstrzymany działaniami ze strony urzędników unijnych. Ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Janusz Zaleski stwierdził, że ustawa zabezpieczy przed „niechcianym wpływem GMO”. Jeśli zostaną przedstawione „twarde dowody” naukowe, rząd wprowadzi zakaz upraw GMO. Obecnie rząd uważa, że nie ma wystarczających dowodów potwierdzających szkodliwość dla zdrowia GMO.
Zastanawiające, że rząd Tuska przyjął takie stanowisko w sprawie upraw i hodowli z udziałem środków genetycznie modyfikowanych. Jeśli polscy politycy chcą wyróżnić się w realizowaniu polityki unijnej, powinni wnikliwie zapoznać się z badaniami dotyczącymi GMO w krajach europejskich. Mianowicie, w latach 2007-2008 wprowadzono zakaz uprawy kukurydzy MON 810 we Francji, Austrii, Grecji, Rumunii, we Włoszech, na Węgrzech. Wkrótce rządy Francji i Austrii wniosły wniosek o moratorium na GMO w całej UE. Skutkiem wprowadzenia tej ustawy będzie utrata rynków w krajach unijnych, na których polska ekologiczna żywność ma stałych odbiorców i niedopuszczenie na rynek rosyjski.
W Polsce zdecydowanie sprzeciwiają się wprowadzeniu GMO stowarzyszenia i osoby zrzeszone w Koalicji „Polska Wolna od GMO”. Uważają, że zasiewanie zbożami genetycznie modyfikowanymi doprowadzi do skażenia gruntów gospodarstw ekologicznych i konwencjonalnych. Żądają wprowadzenia minimum dziesięcioletniego moratorium na wszelkie genetycznie zmodyfikowane uprawy w rolnictwie w Europie. Odwołują się do artykułu 39. Konstytucji RP, w którym jest prawo chroniące obywateli przed uczestniczeniem w eksperymencie naukowym, jeśli nie wyrażą zgody.
Zastrzeżenia KPWG poparł Komisarz Europejski do spraw Środowiska Stavros Dimas. Zdzisław Podkański ze Stowarzyszenia „Piast” wskazał zagrożenia dla jakości polskich gleb i środowiska naturalnego. Stowarzyszenie „Piast” wyznaczyło w programie utrzymanie dobrego stanu środowiska i jego bioróżnorodności, nie dopuszczając do uprawy roślin GMO. Zezwolenie uprawy roślin GMO ogranicza prawa własności rolników do gruntów w sąsiedztwie tych upraw według art. 64 Konstytucji RP. W Konstytucji RP obywatele i ich potomkowie mają zapewnione bezpieczeństwo ekologiczne, którego utrzymanie jest obowiązkiem władzy publicznej. W dotychczas obowiązującej ustawie „O organizmach genetycznie zmodyfikowanych” z 22 czerwca 2001 r. (Dz. U. 2001.76.811 z dnia 25 lipca 2001 r.) za nieautoryzowane użycie GMO były przewidziane kary finansowe.
Biotechnologie faktycznie są stosowane jako instrumenty władzy koncernów. Z ramienia rządów bogatych krajów naukowcy potwierdzili na podstawie badań, że GMO powodują poważne problemy zdrowotne dotyczące m.in. płodności i choroby nowotworowe. Międzynarodowy zespół naukowców zakwestionował wyniki badań Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności (European Food Safety) i amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration) korzystne dla realizacji planów gospodarczych Światowej Organizacji Handlu (WTO). Rolnicy amerykańscy uznali, że ponieśli duże straty wskutek wprowadzenia pasz z roślin GMO, gdyż 80% macior miało problemy z płodnością. Lekarze wskazali, że nieprzejrzystość przepisów dotyczących skutków ubocznych GMO i pestycydów, może doprowadzić do kryzysu zdrowotnego, spowodowanego możliwymi zmianami w genach ludzkich. Badania przeprowadzone na zlecenie austriackiego rządu wykazały znaczące, niekorzystne zmiany w genach myszy karmionych kukurydzą GM MON 810. W Chorwacji naukowcy stwierdzili, że toksycznym składnikiem dla zdrowia ludzi jest atrazyna, która prowadzi do chorób nowotworowych, połączona z innymi składnikami w herbicydach produkowanych przez koncern Monsanto. Z ramienia rządów bogatych krajów są prowadzone badania dotyczące chorób spowodowanych żywnością genetycznie modyfikowaną. Naukowcy amerykańscy opublikowali wyniki badań, które potwierdziły, że środek chwastobójczy koncernu Monsanto roundup stosowany do upraw GMO, może powodować poronienia ze względu na zaburzenia hormonalne, poważne zaburzenia zdrowia płodu, niską wagę ciała noworodków. W Argentynie do Sądu Najwyższego złożono skargę, w której specjaliści wskazali, że glifosat, składnik herbicydu, produkowanego przez koncern Monsanto wywołał ciężkie zniekształcenie ciał noworodków i spowodował zwiększenie liczby osób chorych na nowotwory. Lekarze szwedzcy potwierdzili, że glifosat nasila zagrożenie zachorowania na nowotwór. Ten stan rzeczy jest spowodowany utajnieniem składu chemicznego środków ochrony roślin (sic!) przez koncerny przed dopuszczeniem do stosowania preparatu.
W 2004 r. w artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym „New Scientist” badacze przedstawili katastrofę ekologiczną w gospodarstwach rolnych w Argentynie, która jest jednym z najważniejszych producentów soi GM. Wprowadzenie biotechnologii spowodowało choroby układu oddechowego u ludzi, problemy rozmnażania się ptaków i znaczną erozję gleby. W Malawii rząd przyjmuje darowizny kukurydzy GMO od 2001 r. W 2004 r. lekarze stwierdzili, że od czasu jej sprowadzenia dużo więcej osób zachorowało na nowotwór. Możliwe, że jest to skutkiem ubocznym prób gospodarczego podporządkowania społeczeństw przez koncerny.
Cel, jakim kierują się zarządy koncernów, jasno określił kolumbijski misjonarz Seán McDonagh, który zna sprawy rolników w krajach rozwijających się: „Patentowane uprawy GM prowadzą do korporacyjnej prywatyzacji rolniczych nasion i ziemi, powodują ubóstwo, rujnują finansowo oraz zmuszają miliony rolników do opuszczenia swoich gospodarstw i utrzymywania się przy życiu w slamsach w dzielnicach nędzy. Położenie kresu głodowi wymaga, by badania naukowe zaspokoiły potrzeby lokalnych społeczności w lokalnych ekosystemach, urozmaiconej produkcji roślinnej, reformy rolnej, większej dostępności kredytów i zmian ze zorientowanych na eksport upraw na lokalną produkcję żywności. Uprawy GM są milowym krokiem w złym kierunku”. Jeżeli ocena księdza jest trafna, działania zarządów korporacji, które chcą podporządkować rolników, nie różnią się od procederów mafii włoskiej, stosowanych wobec małych i średnich przedsiębiorców, które Roberto Saviano przedstawił w „Gomorrze”.

Pozostaje nam solidarna obrona ważnych wartości, a wręcz ochrony naszego życia.
Antoine de Saint-Exupéry stwierdził, że „człowiek jednak to nie tuczne bydło”. Prof. Henryk Skolimowski wskazał, że WTO narusza prawa człowieka w kwestii dotyczącej zmuszania społeczeństw do kupowania żywności zawierającej GMO. Ministerstwo Ochrony Środowiska wybrało na konsultanta społecznego w tej sprawie osobę blisko związaną z koncernem Monsanto, który ma prawo do 90% patentów transgenicznych i jest głównym producentem środków ochrony roślin. Ten stan rzeczy wskazuje, jakie są pobudki działań osób kompetentnych w ministerstwie w ważnej kwestii dla bezpieczeństwa narodowego. Koncern Monsanto jest producentem preparatu „roundup” przeciwko chwastom, który poważnie zagraża zdrowiu dzieci w okresie płodowym. Naukowcy, którzy są członkami Komitetu Ochrony Przyrody PAN 28 stycznia 2008 r., wskazali, że ważna zasada prawna, mianowicie zasada przezorności, która weszła do polskiego porządku prawnego w 2004 r., wraz z ratyfikowaniem Protokołu Kartageńskiego, jest naruszana przez władze UE.
Politycy, którzy swoim działaniem postawili się w roli przodowników w realizowaniu propagandy WTO, UE i grup interesów, dla których wprowadzenie GMO w Polsce jest korzystne, nie poniosą odpowiedzialności. Jeśli zostanie wprowadzona w życie umowa CETA modyfikująca dotychczas obowiązujące prawo dotyczące GMO, oznacza to, że rząd dopuścił, by polskie rolnictwo było poligonem doświadczalnym. Polscy rolnicy zachowali dobrą kulturę rolną, pomimo narzucanej polityki rolnej władz socjalistycznych. Na dzień dzisiejszy w Polsce są obszary o największej bioróżnorodności w Europie, takie jak Zielone Płuca Polski. Rolnicy prowadzący rodzinne gospodarstwa biodynamiczne, ekologiczne i agroturystyczne na tych terenach, sprzedawali żywność wysokiej jakości odbiorcom w Niemczech. Przed integracją Polski z UE polska żywność była dobrym towarem we Francji. Jerzy Giedroyć skomentował, że: „polska kiełbasa z kapustą zrobiła we Francji furorę; była rozchwytywana nawet w tak małej miejscowości jak Maisons-Laffitte”.
Antoine de Saint-Exupéry, który w czasie II wojny światowej służył w lotnictwie wojskowym, wskazał, że miarą człowieczeństwa jest szacunek człowieka dla człowieka, gdyż: „(…) polityka ma sens tylko wtedy, gdy służy duchowej prawdzie. (…) Chcielibyśmy odbudować szacunek dla człowieka. Dlaczego mielibyśmy się nienawidzić w jednej rodzinie? Jeżeli wartość ta [szacunek dla człowieka] będzie obecna w ludzkich sercach, w końcu uda się zbudować system społeczny, polityczny i gospodarczy, który ją uświęci. (…) Chodzi więc o to, (…) By wyzwolić ziemię, w której macie fundamentalne prawo zapuszczać korzenie. (…) prawdy zawsze rodzą się w kazaniach i salach tortur: czterdzieści milionów zakładników tworzy prawdę jutra. (…) Nie ma jednej miary dla służby żołnierza i zakładnika”.
Zapewnienia, że produkty GMO będą oznaczone w sklepach i klienci będą świadomi, etc. są propagandą handlową.

Prawda jest inna: niesprowadzane z zagranicy, a uprawiane na naszych gruntach GMO skażą gleby, inne ekologiczne uprawy sąsiadujące w promieniu wielu kilometrów, gdyż pyłki będą przenoszone przez owady, ptaki i wiatr, co niesie za sobą również niebezpieczeństwo zniszczenia całych pasiek pszczelich.
W ostatnich dniach gorącym tematem jest wolność słowa, a dla nas wszystkich jest ważna wolność wyboru, którą możemy wyrazić w naszych odpowiedzialnych decyzjach i czynach, które przekładają się na jakość naszego życia i naszych najbliższych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *